Zawodnik przyszedł do Piasta z warszawskiej Legii na początku 2018 roku, by pomóc drużynie w utrzymaniu. Udało się, a rok później Gliwiczanie wywalczyli swój pierwszy i jedyny tytuł mistrzowski.
"Czasami wracam pamięcią do przeszłości i wspominam te dobre momenty, ale mam w głowie też te niełatwe chwile, które najbardziej uczą pokory i szacunku do pracy. Doświadczenie z tamtego okresu na pewno jest bardzo cenne i będziemy starali się je wykorzystać właśnie teraz. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami jeszcze kawał roboty do wykonania" – dodał.
W grudniu 2025 stoper przedłużył po raz kolejny umowę ze śląskim klubem, tym razem do maja 2028. Obecna obowiązywała do końca tego sezonu.
"Mam wiarę w ten projekt, uczestniczenie w nim, ale też wzięcie odpowiedzialności za wyniki. Celem podstawowym jest utrzymanie i na tym najbardziej chcemy się skupić. Jestem pewny, że mamy na tyle mocny i jakościowy zespół, że mimo ogromnej konkurencji, będziemy w stanie to zrobić. Chcemy z meczu na mecz napędzać się i walczyć o swoje. ?Tabela ligowa jest wyznacznikiem siły i formy drużyn. Trudno z tym dyskutować, ale doskonale wiemy, że często zakłamuje potencjał zespołów" – zauważył.
Zwrócił uwagę na małe różnice punktowe w tabeli.
"W tym sezonie różnica między pierwszą a ostatnią drużyną w tabeli pokazuje, że każdy może walczyć o punkty z każdym. Bardzo ważne będzie odpowiednie przygotowanie do każdego meczu i świadomość, o co walczymy i w jakim miejscu jesteśmy. Początek mieliśmy kiepski, ale z czasem zaczęliśmy punktować. Ta drużyna się rozwija, ma charakter i ogromną chęć wygrywania" – podkreślił.
Drużyna Piasta przez niemal całą rundę jesienną była w strefie spadkowej. Zakończyła jednak rok 2025 dwiema wygranymi z Legią Warszawa (u siebie 2:0 i na wyjeździe w zaległym meczu 1:0), co pozwoliło jej awansować na 14. miejsce.
"Mecze z Legią, niezależnie od jej miejsca w tabeli, zawsze są prestiżowe i zwycięstwo dodaje pewności siebie. My wygraliśmy dwukrotnie w ciągu tygodnia i dzięki temu wyszliśmy ze strefy spadkowej. Oczywiście poprawiło nam to nastroje, ale na pewno nie zachwiało naszej czujności. Znamy tę ligę i z dużą pokorą do niej podchodzimy. Solidnie pracowaliśmy w ostatnich tygodniach, a teraz należy to przełożyć na grę" – zakończył Czerwiński.
