Ligowy semafor: nierozważny kapitan, blokada w mechanizmie i widowiskowa misja ratunkowa

Ligowy semafor: nierozważny kapitan, blokada w mechanizmie i widowiskowa misja ratunkowa
Ligowy semafor: nierozważny kapitan, blokada w mechanizmie i widowiskowa misja ratunkowaNATANAEL BREWCZYNSKI/400MM / Newspix.pl / Profimedia

W 27. kolejce rozłożonej na kilka dni znów mieliśmy wszystko - bramki, kontrowersje, nieprzewidziane wyniki i w związku tym mnóstwo emocji. Co przykuło naszą uwagę po tej serii gier? Zapraszamy na subiektywny przegląd wydarzeń.

Światło czerwone. A koloru brak

Dokładnie koloru kartki w meczu Rakowa z Widzewem Łódź. Obie drużyny starają się wyjść z kryzysu, choć w gorszej sytuacji pod wieloma względami jest oczywiście drużyna Aleksandara Vukovicia. W Wielką Sobotę w Częstochowie spotkały się dwa zespoły pełne charakternych piłkarzy, więc ostra momentami gra była do przewidzenia, a doświadczony sędzia wie, że w takich sytuacjach trzeba odpowiednio wyważyć standard dopuszczalnych zagrań, by nie używać gwizdka niemal przez cały czas i nie frustrować tym jeszcze bardziej. Jednak wszystko ma swoje granice.

Chodzi oczywiście o Zorana Arsenicia. Kapitan gospodarzy ostatecznie i tak musiał opuścić murawę jeszcze w pierwszej połowie, ale drugą żółtą kartkę powinien zobaczyć wcześniej po faulu na Andim Zeqirim. Dziwi zresztą, że obrońca nie skorzystał z szansy i zredukował poziomu agresji, zwłaszcza że sam niedawno wrócił po kontuzji po ostrym starciu. Mecz ogólnie był dość brutalny, ale wolelibyśmy raczej oglądać takie jak z punktu ostatniego.

Światło pomarańczowe. Błąd mechanizmu

Pochylmy się jeszcze nieco nad samą drużyną Widzewa. Czasem nie wiadomo, czy fani powinni się na nią denerwować, czy jej żałować. Wiadomo, że po spotkaniu przynajmniej najbardziej zagorzała grupa wybrała raczej drugą opcję z mobilizacją i wsparciem zawodników do samego końca. W takich sytuacjach często bywa tak, że kibice (bywa że słusznie) obwiniają o cały kryzys zarząd, właściciela itd. Tu wręcz odwrotnie, "góra" robi co może by wzmocnić drużynę pod każdym względem, a sami zawodnicy naprawdę są zaangażowani i oddani. Coś wciąż jednak nie funkcjonuje, a szkoda, bo to może odstraszać potencjalnych inwestorów w przyszłości.

Wydaje się, że RTS ma wszystko - oddanych kibiców, stadion i perspektywy, ale na razie jest jak mocny samochód, który nie może wrzucić czwartego biegu. Czuć potęgę silnika, jednak coś ją blokuje. Czy wszystko "przeskoczy" na czas? Przekonamy się wkrótce.

Miejsce Widzewa w tabeli PKO BP Ekstraklasy
Miejsce Widzewa w tabeli PKO BP EkstraklasyFlashscore

Światło zielone. Niczym Lechia

Drużyna z Gdańska nie przestaje imponować. Mimo że zaczęła sezon z ujemnymi punktami i przez wielu była skazywana, nie tylko z tego powodu, na spadek, dzielnie walczy o utrzymanie. Co więcej, robi to w niezwykle widowiskowy sposób, strzelając mnóstwo goli. Wystarczy wspomnieć, że Biało-Zieloni zdobyli już 55. bramek, czyli najwięcej ze wszystkich zespołów. Drugi pod tym względem z 46. trafieniami jest Lech Poznań.

Ciemniejszą stroną są oczywiście gole stracone, tych też Lechia ma najwięcej, ex aequo z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Trzeba jednak przyznać, że trener John Carver stworzył drużynę, której w lidze obawia się każdy i jednocześnie której występy zapewniają wielkie show, także dla kibiców neutralnych. Byłoby naprawdę świetnie, gdyby Lechia nie przestawała się rozwijać, a przepiękny stadion w Gdańsku zapełniał się w komplecie nie tylko w lidze, ale także w europejskich pucharach.

Autor: Joachim Lamch
Autor: Joachim LamchFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen