Mocna czy słaba? Na pewno Ekstraklasa 2025/26 jest kompletnie nieprzewidywalna

Mocna czy słaba? Na pewno Ekstraklasa 2025/26 jest kompletnie nieprzewidywalna
Mocna czy słaba? Na pewno Ekstraklasa 2025/26 jest kompletnie nieprzewidywalnaSzymon Spiradek, Flashscore

Polska Ekstraklasa stała się źródłem memów i ciekawostek, ponieważ nigdzie w Europie nie ma tak powolnego wyścigu o mistrzostwo. Teoretycznie w europejskich pucharach mogą jeszcze zagrać zespoły ze strefy spadkowej, a nikt nie może być pewien swojej pozycji.

Po odrobionym ostatnio zaległym meczu 16. kolejki przez Jagiellonię i GKS, wszystkie kluby Ekstraklasy rozegrały po 25 spotkań. Na dziewięć kolejek przed końcem aż trzy zespoły zrównały się punktowo na szczycie tabeli. Jest ciasno jak nigdy. Ostatnie sezony miały zbliżony przebieg i już wtedy niektórzy mówili o "wyścigu żółwi", choć po 25 kolejkach 24/25 na podium były zespoły mające 50-52 pkt. Tymczasem dziś wszystkie trzy mają równo po 41 punktów.

Odkąd Ekstraklasa funkcjonuje w obecnym formacie, nigdy nie było sytuacji, w której taka liczba punktów wystarczyłaby do pierwszego miejsca po 25 meczach. A co dopiero, żeby trzy zespoły zatrzymały się na tym poziomie. "Żółwie" stały się jeszcze wolniejsze i nie ma dziś w polskiej lidze ani jednego zespołu, który wygrałby dwa ostatnie mecze.

Sytuacja na szczycie Ekstraklasy po 25 kolejkach
Sytuacja na szczycie Ekstraklasy po 25 kolejkachFlashscore

Najbardziej ekscytująca liga?

O regularności trzeba zapomnieć, jej brak to główna cecha sezonu 2025/26 w Ekstraklasie. Zdarzają się serie, ale częściej bawią niż imponują. Wisła Płock kończyła 2025 rok passą pięciu remisów i mimo to utrzymała pierwsze miejsce. Później zaliczyła pięć porażek z rzędu, a mimo to ma szansę zagrać w Europie. Cracovia też liczyła na puchary, ale od sześciu meczów nie umie wygrać i znalazła się blisko strefy spadkowej. Ale spokojnie, nie trzeba wygrywać, by piąć się w górę – tak było właśnie w przypadku Cracovii na przełomie lutego i marca, gdy po dwóch porażkach awansowała o jedno miejsce.

Nawet światowe media zaczęły się interesować ligą, w której "każdy może być mistrzem i każdy może spaść". W końcu od strefy pucharowej do strefy spadkowej jest obecnie tylko dziewięć punktów. Dlatego The Athletic pisał niedawno, że Polska ma najbardziej ekscytującą ligę w Europie. Ale gdy jedni się emocjonują, inni zgrzytają zębami. Powtarzane regularnie powiedzenie, że "każdy może wygrać z każdym" trzeba w Ekstraklasie traktować poważnie.

Trzy najskuteczniejsze drużyny zdobywają średnio 1,64 pkt na mecz, co jest najniższym wynikiem w Europie. Za to tylko Bruk-Bet Termalica Nieciecza z całej ligi nie dobija do średniej 1 pkt na mecz. W efekcie beniaminek jako jedyny jest już niemal pewny spadku, choć matematycznie ma o co walczyć.

Potęgi w kryzysie

Niewiele brakowało, a mielibyśmy też faworyta do mistrzostwa. Jagiellonia zaczęła rok od dwóch zwycięstw i łączyła równą grę w kaju z rywalizacją w Lidze Konferencji. Trener Adrian Siemieniec wciąż jest chwalony, ale ostatnio jego zespół nie wygrał czterech kolejnych meczów. Dlatego dziś jest tylko na równi z Zagłębiem

Obrońcy tytułu z Poznania moment kryzysu mieli wcześniej, a największym rozczarowaniem były dwie porażki na otwarcie 2026 roku z zespołami z dołu tabeli. Szansa na obronę mistrzostwa wciąż jest, za to o rekordowym tytule musi zapomnieć największy polski klub – Legia Warszawa. Jesienią nie byli w stanie wygrać 12 kolejnych meczów, dlatego Marek Papszun jest już trzecim trenerem w obecnym sezonie i jego misją jest walka o uniknięcie historycznego spadku z ligi.

Pod względem liczby trenerów całą ligę przebił Widzew. Łódzki klub latem nie skąpił na transfery, po czym zimą wpompował jeszcze więcej. Poza pięcioma największymi ligami Europy nikt nie zainwestował równie dużo – w styczniu blisko 16 milionów euro. To więcej niż całkowity roczny budżet w przypadku 14 z 18 klubów Ekstraklasy. A mimo to z początkiem marca pracę stracił trzeci trener, Igor Jovićević, którego miejsce zajął znany w kraju Aleksandar Vuković.

Kompletna tabela Ekstraklasy po 25 kolejkach
Kompletna tabela Ekstraklasy po 25 kolejkachFlashscore

Każdy zespół ma atuty

Widzew zaczął punktować, a mimo to wciąż zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli – taka właśnie jest Ekstraklasa: dwie potęgi walczą o przetrwanie, a na szczycie mamy Zagłębie Lubin, które wiosną zeszłego roku z trudem się utrzymało i miało tylko spokojnie przetrwać kolejny sezon. Dyscyplina taktyczna i świetna postawa na swoim stadionie okazały się wielkim atutem.

W polskiej elicie nie ma obecnie zespołu, który dominowałby w kilku aspektach. Najlepsza ofensywa? Zdecydowanie Lechia Gdańsk, nad strefą spadkową. Najsilniejszy zespół u siebie? Dołująca Arka Gdynia, która pierwszy wyjazd wygrała dopiero tydzień temu. Najlepsi strzelcy? Bobcek z Lechii i Czubak z Motoru, a dopiero za ich plecami piłkarze z nominalnie najsilniejszych klubów.

Największą gwiazdę ligi – Bartosza Nowaka – ma GKS Katowice, który był przed sezonem typowany do spadku. Tyle że wiosną punktuje bardzo dobrze, a do tego powalczy o finał Pucharu Polski i może niespodziewanie myśleć o Europie. "Środek tabeli" w Polsce poszedł do góry i – poza bezprecedensowymi problemami Legii czy Widzewa – w dużej mierze jemu zawdzięczamy obecny stan.

Korona Kielce, Motor Lublin czy Radomiak to zespoły, z którymi nikt przed meczem punktów dopisać sobie nie może, a nawet na najsłabszym z tegorocznych beniaminków potykali się znacznie silniejsi. Jeśli Jagiellonia spełni oczekiwania kibiców i zdobędzie drugi tytuł mistrzowski, możemy być świadkami kolejnego absurdu: to jedyny klub, którzy przegrał oba mecze z ostatnią Niecieczą. Trudno o lepsze podsumowanie nieprzewidywalnego sezonu w Polsce.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen