Niedziela z Ekstraklasą: Widzew znów pokonany, remisy Pogoni i Rakowa

Zaktualizowany
Niedziela z Ekstraklasą: Kurzawa wyrwał punkty nieskutecznej Pogoni
Niedziela z Ekstraklasą: Kurzawa wyrwał punkty nieskutecznej PogoniPressFocus / ddp USA / Profimedia

Pogoń Szczecin zawiodła kibiców, bo minimalne prowadzenie nie wystarczyło do zwycięstwa nad beniaminkiem z Niecieczy. W drugim meczu niedzieli Radomiak zremisował bezbramkowo z Rakowem w Częstochowie, a po zmroku GKS Katowice poradził sobie z Widzewem Łódź.

GKS Katowice - Widzew Łódź (1:0)

Wzmocniony Widzew przyjechał do Katowic po swoją pierwszą wygraną z gwiazdami w składzie. Faktycznie, w pierwszej fazie meczu miał ogromną przewagę w rozegraniu piłki, tyle że bez żadnych efektów. Dopiero w 15. minucie Angel Baena kąśliwym strzałem testował Strączka. W odpowiedzi Alan Czerwiński z dystansu posłał piłkę obok słupka.

Poza pojedynczymi atakami GieKSy, to Widzew rozdawał karty. W 24. minucie Shehu został zablokowany przez Jędrycha, a moment później Cheng z dystansu ustrzelił boczną siatkę zamiast okienka. Bezbramkowa pierwsza połowa nie była jednak pisana w tym meczu, bowiem w 45. minucie Bartosz Nowak wkręcił piłkę z rzutu rożnego, a Lukas Klemenz pięknie głową skierował ją do siatki.

O ile pierwsza połowa pozwalała Widzewowi wierzyć w strzelenie gola, o tyle w drugiej GKS wyglądał znacznie lepiej, a Łodzianie nie byli w stanie oddać żadnego celnego uderzenia. W 54. minucie Kowalczyk chciał podwyższyć prowadzenie po świetnym przechwycie i utrzymaniu się przy piłce, po godzinie dalszego słupka szukał Wasielewski i Drągowski musiał gasić zagrożenie. W 78. minucie w doskonałej sytuacji skiksował Nowak, a chwilę później do strzału doszedł Marković.

Dlatego na niesprawiedliwość dziejową zakrawała sytuacja z 90+3. minuty, gdy Widzew otrzymał rzut karny za faul Milewskiego. Szymon Marciniak przywołał jednak Damiana Kosa przed monitor, pokazując, że w pierwszej kolejności faulowany był sam Milewski i decyzja o jedenastce nie została podtrzymana. Ostatecznie GieKSa wygrywa i ucieka do środka tabeli, a Widzew grzęźnie w strefie spadkowej.

 

Raków Częstochowa - Radomiak Radom (0:0)

Rozgrywany w bardzo niesprzyjających warunkach mecz w Częstochowie zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście. Agresywnie usposobieni piłkarze Radomiaka raz za razem szukali okazji do ataku. W 13. minucie wydawało się, że prowadzenie „Zielonych” jest nieuniknione: Adrian Dieguez został zablokowany, a Capita Capemba po rykoszecie posłał piłkę w poprzeczkę.

To był jeden z ostatnich tak dobrych akcentów Radomiaka, bowiem w okolicach 20. minuty Raków wyraźnie przejął kontrolę, a udokumentował to Lamine Diaby-Fadiga, testując refleks Majchrowicza. Ten sam zawodnik świętował gola w 40. minucie, gdy efektowną przewrotką pokonał golkipera gości. Radość nie trwała jednak długo – arbiter nie uznał gola z powodu faulu w ataku. Moment później Fadiga uderzał raz jeszcze, zatrzymany przez bramkarza.

Przy coraz większych opadach śniegu druga połowa nie dostarczała wielu okazji, a jeśli pod którąś bramką się działo, to po stronie przyjezdnych. Goncalo Feio szybko dokonał czterech zmian, jednak jego drużyna nie miała wiele z gry. Dopiero w 78. minucie strzał Grzesika z dwóch metrów został zablokowany, a moment po nim Elves Balde próbował dokręcić piłkę pod dalszy słupek. Nieoczekiwanie to Radomiak był bliski wygranej w końcówce, gdy Christos Donis uderzył tuż obok słupka w 90. minucie. Ostatnią okazję meczu zmarnował Diaby-Fadiga, gdy w doliczonym czasie uderzył tuż nad poprzeczką.

Statystyki meczu Raków - Radomiak
Statystyki meczu Raków - RadomiakFlashscore

Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (1:1)

Starcie na szczecińskim stadionie zaczęło się od miażdżącej przewagi Pogoni Szczecin, która zaowocowała groźnym strzałem Mukairu w 7. minucie, zatrzymanym przez Chovana. Po kolejnych siedmiu minutach zawyła syrena, a kibice fetowali gola, lecz przedwcześnie: Keramitsis wykorzystał co prawda główkę Borgesa i lobem pokonał golkipera gości, tyle że wyraźnie spalił.

Ivan Durdov nie „złapał” dalszego słupka w 21. minucie, podczas jednej z niewielu akcji gości w pierwszej połowie, zaś strzał Koutrisa 10 minut później był zablokowany. Wynik otworzył dopiero Sam Greenwood, świetnym strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego w 37. minucie.

Zadowolona z prowadzenia do przerwy, Pogoń nie była gotowa na intensywność Niecieczy w drugiej połowie. W 54. minucie Koutris ratował swój zespół przed strzałem Isika z najbliższej odległości, a tuż po godzinie ten sam zawodnik gości był o włos od gola. Mało tego, sekundy później Morgan Fassbender prawie zmieścił piłkę w okienku bramki Valentina Cojocaru, który miał masę pracy w drugiej odsłonie.

Świetnie zatrzymał choćby uderzenie Fassbendera w 67. minucie, ale skapitulował w końcówce. W 82. minucie Rafał Kurzawa dostał górną piłkę od Zapolnika i uderzał z ostrego kąta. Bramkarz zatrzymał go raz, ale przy poprawce pod poprzeczkę był bezradny. „Słoniki” szukały zwycięskiego trafienia, ale już bez powodzenia.

Statystyki meczu Pogoń - Nieciecza
Statystyki meczu Pogoń - NiecieczaFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen