Niedziela z Ekstraklasą: Podział punktów w Łodzi. Raków remisuje z Legią Papszuna, gol Nsame

Zaktualizowany
Niedziela z Ekstraklasą:
Niedziela z Ekstraklasą:Arena Akcji / Sipa USA / Profimedia

W pierwszym niedzielnym meczu rozgrywanym w ramach PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce pewnie wygrała z Arką Gdynia 3:0. W kolejnych spotkaniach Lech Poznań rozgromił Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 4:1, a Widzew Łódź bezbramkowo zremisował z Górnikiem Zabrze. Na zakończenie dnia Legia Warszawa zremisowała z Rakowem Częstochowa.

Legia Warszawa - Raków Częstochowa (1:1)

Goście przystępowali do spotkania z zamiarem przełamania na wyjeździe, w końcu wcześniej zanotowali passę czterech meczów na terenie rywala bez zwycięstwa. Z kolei Legia chciała utrzymać pozytywną serię pięciu starć bez porażki.

Obie drużyny rozpoczęły rywalizację odważnie, ale to przyjezdni szybko otworzyli wynik spotkania. Jean-Pierre Nsame przy próbie interwencji po strzale głową Oskara Repki pechowo skierował piłkę pod nogi Lamine Diaby-Fadigi, który z strzałem z bliskiej odległości zapewnił drużynie prowadzenie. Dla napastnika z Gwinei to piąta bramka w sezonie.

Legioniści próbowali jak najszybciej odpowiedzieć, ale mocne uderzenie Vahana Bichakhchyana trafiło prosto w ręce Oliwiera Zycha. Jeszcze przed upływem pół godziny gry kontuzji doznał Isak Brusberg i opuścił murawę na noszach. Szwed, który sam tuż przed meczem zastąpił Patryka Makucha, prawdopodobnie nabawił się urazu głowy przy jednym z pojedynków. 

Przed przerwą dobre okazje zmarnowali jeszcze aktywny Jonatan Braut Brunes oraz Nsame, który główkował nad poprzeczką po precyzyjnym dośrodkowaniu Pawła Wszołka.

Po zmianie stron dominowali gospodarze i w końcu dopięli swego. W 68. minucie w polu karnym po strzale Nsame ręką futbolówkę dotknął Ariel Mosór. Sędzia po konsultacji przy monitorze VAR przyznał jedenastkę, którą na gola zamienił sam Kameruńczyk, rehabilitując się za swój wcześniejszy błąd.

W końcówce meczu przeważali już gospodarze, ale nie zdołali po raz drugi pokonać dobrze dysponowanego Zycha. Ostatecznie drużyna Marka Papszuna zremisowała z byłym klubem swojego trenera i wydostała się ze strefy spadkowej. Raków pozostał na szóstej pozycji.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Widzew Łódź - Górnik Zabrze (0:0)

Początek meczu był bardzo wyrównany i obserwowaliśmy więcej walki w środkowej części boiska, aniżeli dogodnych sytuacji podbramkowych. Na pierwszą groźną akcję czekaliśmy aż do 36. minuty meczu, kiedy to Maksym Chłań minął dwóch rywali i wbiegł z piłką w pole karne, ale Drągowski poradził sobie z jego uderzeniem. Pięć minut później ten sam zawodnik po raz kolejny minął kilku graczy, a zatrzymał go dopiero faulem Kapuadi. Sędzia podyktowal rzut wolny w odległości około 25 metrów od bramki, ale uderzenie Janży poszybowało obok bramki Widzewa. Gospodarze w pierwszej odsłonie byli tylko tłem dla rywali i nie potrafili stworzyć sobie żadnej dogodnej okazji do zdobycia gola.

W drugiej połowie Górnik nieco spuścił z tonu, mimo że Widzew wcale nie zaczął grać o wiele lepiej. Mimo tego to goście byli bliżej zdobycia gola. W 59. minucie Olkowski nieźle zagrał do Sadlika, jednak Czech był minimalnie spóźniony do tego podania, przez co niezła okazja na wyjście na prowadzenie przepadła. W 71. minucie Sadlik znalazł się w kolejnej sytuacji, ale Drągowski był na posterunku, notując świetną interwencję - trzeba jednak dodać, że ewentualny gol i tak nie zostałby uznany, bowiem gracz Górnika był na spalonym. Finalnie do końca meczu wynik już się nie zmienił. Po naprawdę słabym dla oka meczu obie ekipy podzieliły się punktami i po końcowym gwizdku to Widzew mógł być bardziej zadowolony z takiego obrotu spraw.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Lech Poznań - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (4:1)

Początek spotkania nieoczekiwanie należał do Termaliki, która już w 4. minucie powinna wyjść na prowadzenie. Jimenez jednak fatalnie spudłował z kilku metrów i idealna okazja do zdobycia gola została zaprzepaszczona. W 8. minucie do głosu doszli piłkarze Lecha i od razu wpakowali piłkę do siatki za sprawą Walemarka, ale sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu, przez co to trafienie nie mogło zostać uznane. W kolejnych minutach Lech cały czas przeważał i zepchnął gości do głębokiej defensywy.

Na efekty tej dominacji nie trzeba było długo czekać. W 33. minucie Bengtsson fantastycznym strzałem z rzutu wolnego wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Piłka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od poprzeczki, ale całym obwodem była za linią bramkową, przez co nie było żadnych wątpliwości, czy to trafienie powinno zostać uznane. Trzy minuty później było już 2:0. Najpierw na bramkę Chovana po centrze Pereiry uderzał Ishak. Golkiper gości z jego strzałem jeszcze sobie poradził, ale wobec dobitki Bengtssona był już bezradny. Lech po dwóch golach nadal atakował i nadal był głodny goli. Efekt tego zobaczyliśmy w 37. minucie, kiedy to Gholizadeh wykorzystał prostopadłe podanie Rodrigueza i po minięciu Chovana oraz Putiwtsewa skierował piłkę do pustej bramki. Te siedem minut wstrząsnęły ekipą Marcina Brosza i tak naprawdę ustawiły wynik spotkania. Mimo tego byliśmy bardzo ciekawi, co obie drużyny zaprezentują podczas drugiej połowy.

Po przerwie obserwowaliśmy początkowo sparingowe tempo rywalizacji. Lech spokojnie pilnował swojego prowadzenia, a Termalica miała problemy ze sforsowaniem obrony rywala. W 65. minucie nieoczekiwanie gola zdobyli goście. Gabriel Isik odebrał piłkę w środkowej części boiska, podciągnął z futbolówką kilka metrów i plasowanym uderzeniem pokonał Bartosza Mrozka. Po tym golu goście poczuli, że jeszcze nie wszystko stracone. Dwie minuty później Kubica bowiem uderzył z dystansu w poprzeczkę, a dobitkę Fassbendera kapitalnie obronił Bartosz Mrozek. W 69. minucie było 3:2, ale tylko na moment, bowiem gol Ambrosiewicza został anulowany z powodu pozycji spalonej. W kolejnych minutach Lech ponownie odzyskał inicjatywę i wrócił do kontroli tego meczu, w czym pomogła także druga żółta kartka dla Krzysztofa Kubicy. W 88. minucie spotkania ekipa z Poznania zdołała nawet zdobyć czwartego gola za sprawą Taofeeka Ismaheela, który uderzeniem z dystansu ustalił wynik spotkania.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

Korona Kielce - Arka Gdynia (3:0)

Na pierwszą groźną sytuację nie musieliśmy długo czekać, bowiem już w 2. minucie Dziekoński został sprawdzony przez Gutkovskisa, ale bramkarz Korony świetnie obronił strzał zawodnika gości. W kolejnych minutach przewagę w posiadaniu mieli piłkarze gospodarzy i udokumentowali ją już w 22. minucie spotkania. Błanik świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, a po błędzie obrońców Arki, piłkę z najbliższej odległości do bramki skierował Marcel Pięczek, który wygrał pojedynek z Kubiakiem. Arka nie zdołała otrząsnąć się po stracie pierwszego gola, a już było 2:0 dla gospodarzy. Davidović miał sporo miejsca przed polem karnym i zdecydował się na strzał z dystansu po ziemi, który totalnie zaskoczył Węglarza. 

Arka była totalnie podłamana, a Korona nie przestawała atakować. W 33. minucie mogło być 3:0, ale Błanik nieznacznie pomylił się z rzutu wolnego. Co się odwlecze, to nie uciecze. Korona nadal naciskała i w końcówce pierwszej połowy wywalczyła rzut karny po faulu Szysza na Sotiriou. Jedenastkę na bramkę zamienił Mariusz Stępiński, ustalając tym samym wynik do przerwy.

Po zmianie stron Korona nadal atakowała, a Arka miała duże problemy z konstruowaniem akcji. W 48. minucie świetną okazję miał Stępiński, który jednak nie trafił do niemal pustej bramki po świetnym podaniu Davidovicia. Dwie minuty później Arka miała chwilę radości, ale gol Kerka został anulowany z powodu pozycji spalonej. W kolejnych minutach Korona spokojnie pilnowała wyniku i nie pozwalała gościom na zbyt wiele. 

Najlepszą okazję Arka miała w 66. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Kerka w dobrej sytuacji znalazł się Rusyn, ale Dziekoński świetnie interweniował. Finalnie po świetnej pierwszej połowie i kontroli w drugiej, Korona zdobyła cenne trzy punkty, a Arka ma o czym myśleć przed kolejnymi meczami.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen