Niedziela z Ekstraklasą: Pogoń przepadła w Lublinie, a Raków w Płocku

Zaktualizowany
Niedziela z Ekstraklasą
Niedziela z EkstraklasąWisła Płock SA

Motor wykorzystał nieporadność Pogoni w pierwszej połowie, a powrót Portowców po przerwie się nie udał. W drugim meczu Raków zaliczył wpadkę w Płocku pod wodzą nowego trenera, podczas gdy ten poprzedni - Marek Papszun - zadebiutuje w Warszawie przeciwko Koronie Kielce.

Legia Warszawa - Korona Kielce (0:0 - śledź na żywo)

Wisła Płock - Raków Częstochowa (2:1)

Płock był w niedzielę miejscem powrotów Dominika Sarapaty i Pawła Dawidowicza na boiska Ekstraklasy, a pierwsze minuty wskazywały, że Raków znajdzie drogę do bramki miejscowych. Tylko do 10. minuty Leszczyński dwukrotnie bronił prób Brunesa, a Wisła była wciśnięta w swoją tercję boiska. Dopiero w 12. minucie Oliwier Zych też został zatrudniony, gdy Lecoeuche mocno uderzał z lewej flanki. Raz się nie udało, ale za drugim weszło – parę minut później Płocczanie mieli rzut rożny, po którym Wiktor Nowak zdołał instynktownie dopchnąć piłkę za linię, choć leżał powalony przez Racovitana.

Wisła jeszcze w 22. minucie miała groźny atak, skończony rykoszetem i autem, zaś Raków wydawał się skazany na wyrównanie w 30. minucie: Michael Ameyaw wkręcał piłkę z rożnego za kołnierz Leszczyńskiemu, gdy Haglind-Sangre uratował kolegę wybiciem z linii bramkowej. Do przerwy temperatura gry spadała, by zasygnalizować ambicje Nafciarzy tuż po powrocie. Sarapata w parę minut pokazał swój znany apetyt w ofensywie, sprawiając spore problemy Zychowi. Miejscowi dopięli swego w 59. minucie, gdy Pacheco wyprowadził atak, Nowak kontynuował lewą stroną, a nieudane wybicie po wrzutce pozwoliło Deniemu Juriciowi wbić piłkę do siatki.

Medaliki były o krok od poważnej wpadki i coraz częściej atakowały, lecz bez efektu. Leszczyński wszedł w ostatni kwadrans z kompletem siedmiu udanych interwencji. Tymczasem Dominik Kun w 80. minucie mógł dobić gości, gdyby nie posłał piłki w sam środek. Goście odzyskali nadzieję w 86. minucie: Struski bił piłkę z rogu, Svarnas przedłużył, a Brunes od poprzeczki umieścił strzał głową w bramce. Jeszcze w 90+3. minucie Repka uderzał, a Dawidowicz dobijał z bliska, by oglądać piłkę bezpieczną w rękach bramkarza. Nie udało się - debiut trenera Tomczyka w Rakowie bez punktów.

Statystyki meczu Wisła Płock - Raków
Statystyki meczu Wisła Płock - RakówFlashscore

 

Motor Lublin - Pogoń Szczecin (2:1)

W mroźnym Lublinie Pogoń pokazała się w nowym ustawieniu - z Attilą Szalaiem w składzie - które szybko pokazało słabe strony: w dwie minuty Motor przeprowadził dwa ataki lewą stroną, gdzie na wahadle debiutował Juwara. Nie upilnował Fabio Ronaldo, ten wrzucił piłkę przed bramkę. Nie przeciął jej Keramitsis, za to Karol Czubak wtrącił za linię

Różnica w zgraniu była widoczna jak na dłoni, a w 10. minucie Motor mógł prowadzić wyżej, gdyby urywający się Jacques Mbaye Ndiaye zdołał wykończyć atak zamiast podać do Valentina Cojocaru. Dopiero w 18. minucie setki kibiców ze Szczecina mogły się ożywić: Jose Pozo wrzutką idealnie odnalazł Juwarę przemykającego pod prawy słupek, lecz ten skiksował.

Niezmiennie lepiej wyglądał Motor, a Cojocaru mógł odetchnąć, że Czubak spalił i główkował minimalnie nad poprzeczką w 21. minucie, bo golkiper minął się z piłką. W 26. minucie Portowcy po raz drugi pogrozili, gdy kontrę wyprowadził Grosicki, znalazł niekrytego Ulvestada, tyle że jego strzał po ziemi minął słupek. Zemsta Motoru była okrutna: Bartosz Wolski z własnej połowy wypuścił prostopadle Ndiaye, ten minął Koutrisa i na chłodno podwoił przewagę.

Nic nie zwiastowało powrotu Pogoni, gdy dość przypadkowa sytuacja skończyła się pięknym trafieniem Ulvestada w okno od poprzeczki. Przesądziły rykoszety od gospodarzy: pierwszy skierował piłkę od Juwary do strzelca, a drugi zmienił lot piłki w wysokiego loba. Następnie próbowali Greenwood i Pozo, już bez powodzenia do przerwy.

W otwierającym kwadransie drugiej odsłony każda z drużyn miała po jednej świetnej okazji. Dla Pogoni strzelić mógł Mukairu w 50. minucie, ale przy słupku zatrzymał go Brkić. Trzy minuty później Ndiaye znalazł górną piłką Czubaka parę metrów przed bramką Pogoni i tylko napastnik uderzył za blisko środka, gdzie czekał Cojocaru. Przełomem mogła być 69. minuta: po zagraniu ręką Wolskiego Grosik mógł z wapna zapewnić remis. Uderzył pod słupek, który wybrał też golkiper i Motor utrzymał prowadzenie.

To napędziło gospodarzy, którzy przed wejściem w ostatni kwadrans mieli parę okazji na trzeciego gola. Najlepszą było uderzenie z główki Dadashova. Strzelił blisko słupka, ale Cojocaru zdążył z wybiciem. W ostatnich minutach ponownie gospodarzy ratował Brkić, gdy Wahlqvist pozwolił zatrzymać uderzenie po ziemi (odgwizdany spalony, ale stykowo). Końcówka toczyła się na zacienionej i zmrożonej połowie Motoru, lecz Pogoń wróci do Szczecina z niczym.

Statystyki meczu Motor - Pogoń
Statystyki meczu Motor - PogońFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen