Górnik Zabrze - Raków Częstochowa (na żywo od 17:30)
Zagłębie Lubin - Lech Poznań (na żywo od 14:45)
Arka Gdynia - Widzew Łódź (0:0)
Wyjątkowo mocna u siebie Arka miała szansę odskoczyć od strefy spadkowej, pod warunkiem pokonania Widzewa. Gospodarze od początku prezentowali się zdecydowanie lepiej i już po pięciu minutach Sebastian Kerk uderzał nad bramką. Po nim do głosu doszedł Dawid Kocyła z dystansu, rykoszetem wybity na rzut rożny.
Po jednostronnym kwadransie jeszcze Szysz główkował w rękawice Drągowskiego zanim w 26. minucie doszło do najgroźniejszej akcji pierwszej połowy. Kerk z połowy boiska znalazł piłką Kocyłę. Ten w bardzo trudnej pozycji był o włos od przelobowania Drągowskiego, który końcami palców wybił piłką poza światło bramki. Tu poważny błąd zaliczył Damian Sylwestrzak, nie przyznając rożnego Gdynianom. A Widzew? Dopiero po 35 minutach Kornvig wszedł dobrze w pole karne, ale akcja skończyła się zablokowanym strzałem Bergiera. Mimo kolejnych stałych fragmentów Arka nie „spieniężyła” swojej przewagi.
Druga połowa okazała się zdecydowanie bardziej wyrównana, choć nie w pozytywnym sensie. Rwana gra obu stron oznaczała kompletny brak groźnych sytuacji przez prawie pół godziny. Gorąco zrobiło się dopiero na 20 minut przed końcem, kiedy Marcel Krajewski padł w polu karnym po zwarciu z Oskarem Kubiakiem. Damian Sylwestrzak wskazał na wapno, ale po obejrzeniu na ekranie cofnął decyzję.
W końcówce wynik wciąż wisiał na włosku i Łodzianie wydawali się bliżej wygranej w 77. minucie. Wtedy wrzutka z wolnego wylądowała na głowie Mateusza Żyro, a Węglarz i Szota wspólnie wyjaśniali sytuację. Po drugiej stronie Kubiak i Jakubczyk szukali drogi do bramki bez powodzenia i nawet doliczony czas nie przyniósł rozstrzygnięcia. Podział punktów utrzymuje obie ekipy w bardzo niekorzystnym położeniu.

