Atletico Madryt- FC Barcelona (sobota, 21:00)
Barcelona kontynuuje walkę o tytuł mistrza LaLiga, mierząc się w sobotę na wyjeździe z Atletico Madryt, które stoi przed kluczowym starciem w walce o miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. W ostatnim meczu ligowym "Duma Katalonii" pokonała u siebie Rayo Vallecano 1:0, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu, dzięki czemu na szczycie tabeli przed startem kolejki miała cztery punkty przewagi nad Realem Madryt. Z kolei "Los Colchoneros" w ostatnim ligowym spotkaniu na stadionie Estadio Bernabéu przegrali 2:3 z Realem Madryt, przerywając tym samym passę czterech zwycięstw z rzędu.
Lamine Yamal i Torres są głównymi zagrożeniami ofensywnymi Barcelony, strzelając odpowiednio 14 i 12 bramek. Yamal zajmuje ex aequo trzecie miejsce wśród najlepszych strzelców ligi w sezonie 2025/2026, a Torres – ex aequo piąte. Po stronie gospodarzy najskuteczniejsi są Alexander Sorloth i Julian Alvarez. Norweg jest najlepszym strzelcem drużyny z 10 golami na koncie, z których sześć było pierwszymi bramkami w meczu. Alvarez prezentuje niemal równie imponującą formę, notując osiem trafień, w tym cztery otwierające wynik spotkania.
Faworytem starcia w stolicy Hiszpanii są zawodnicy Hansiego Flicka, ale i przeciwnicy imponują w tym sezonie postawą w ofensywie. Trudno jednak przewidzieć wynik, ale wydaje mi się, że do bramki trafią Yamal oraz właśnie Alvarez.
Fenerbahce - Beskitas (niedziela, 19:00)
Fenerbahce, jeden z pretendentów do tytułu mistrza Super Lig, będzie w niedzielę walczył o kolejne trzy punkty na stadionie Chobani Stadyumu Fenerbahçe Şükrü Saracoğlu Spor Kompleksi, gdzie podejmie Besiktas, który zamierza zamienić obecne miejsce w kwalifikacjach do Ligi Konferencji na udział w kwalifikacjach do Ligi Europy.
Kiedy obie drużyny spotkały się ostatnio w ligowych rozgrywkach, Fenerbahce w listopadzie wygrało 3:2 na stadionie Tüpraş Stadyumu. Talisca i Asensio odgrywają kluczową rolę w grze Fenerbahce w tym sezonie. Talisca jest najlepszym strzelcem drużyny z 13 bramkami na koncie, co plasuje go na trzecim miejscu w lidze w sezonie 2025/2026, z czego pięć goli było pierwszymi bramkami w meczu. Asensio prezentuje niemal równie imponującą formę, zdobywając 11 bramek, w tym cztery otwierające wynik meczu.
Orkun Kokcu, Cengiz Under i Toure są głównymi zagrożeniami ofensywnymi Besiktasu w tym sezonie, trafiając do bramki odpowiednio sześć, pięć i pięć razy.
Derby stolicy Turcji to zawsze wielkie i emocjonujące wydarzenie, z pewnością będzie tak i tym razem. Wynik to wielka niewiadoma, ale w spotkaniach tych drużyn zwykle pada sporo goli, więc i tym razem kibice powinni zobaczyć co najmniej trzy bramki.
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań (sobota, 20:15)
W sobotni wieczór czeka nas prawdziwy hit w Ekstraklasie. Aktualny mistrz i zarazem lider tabeli Lech Poznań jedzie do Białegostoku, żeby wygrać i przybliżyć się do obrony tytułu, który odzyskać chce miejscowa Jagiellonia.
Podopieczni Adriana Siemieńca liczą, że kwiecień w ich wykonaniu będzie zdecydowanie lepszy niż marzec, w którym wygrali tylko jeden z pięciu ligowych meczów i spadli na trzecie miejsce w tabeli. Jeśli chcą na dobre pozostać w walce i mistrzostwo, to nie mogą przegrać z Kolejorzem. Ekipa z Poznania będzie jednak faworytem, bo ich forma jest zdecydowanie lepsza, a dodatkowo podopieczni Nielsa Frederiksena są najlepszą w lidze drużyną na wyjazdach, więc wyprawa na Podlasie nie powinna być dla nich czymś przerażającym.

Moim zdaniem będzie to mecz walki, bo tak musi być przy takim pojedynku o taką stawkę, w tak ważnym momencie sezonu. Obie drużyny mają swoje "armaty" w ataku i na pewno spróbują je odpalić. Wydaje mi się, że zobaczymy minimum trzy gole i każda z drużyn trafi do siatki.
Inter – Roma (niedziela, 20:45)
Gospodarze są na dobrym kursie, żeby zdobyć mistrzostwo kraju, ale ich ostatnia forma nie napawa optymizmem. Lider Serie A w poprzednich trzech meczach zdobył tylko dwa punkty i jego przewaga nad resztą stawki mocno stopniała. Obecnie wynosi sześć "oczek" nad Milanem i siedem nad Napoli.
Wydawało się, że kiedy Nerazzurri odpadli z Ligi Mistrzów i będą mogli skupić się na rozgrywkach ligowych, to sprawa tytułu we Włoszech jest rozstrzygnięta. Jednak tak się nie stało i wciąż mamy emocje. Jeśli Inter nie pokona Romy w niedzielę, to sytuacja może się skomplikować, bo Milan i Napoli grają między sobą i którąś z tych ekip będzie miała szansę mocno zbliżyć się do lidera.
W obecnej sytuacji trudno wskazać zdecydowanego faworyta, bo Roma też nie zachwyca, ale musi wygrywać, ponieważ tuż za jej plecami jest Atalanta, która może pozbawić ją gry w przyszłej edycji europejskich pucharów. Zapowiada się emocjonujący mecz, ale mimo wszystko myślę, że gospodarze będą na tyle zmotywowani, że odniosą pierwsze od ponad miesiąca ligowe zwycięstwo.
