Oba zespoły miały spore aspiracje przed tym sezonem, ale rzeczywistość okazała się trudniejsza. Pogoń zajmuje obecnie 13. miejsce z dorobkiem 34 pkt, a Legia - choć nie przegrała od siedmiu kolejek - jest dopiero piętnasta (30 pkt).
"Trudno cokolwiek zakładać przed tym meczem. Wiemy, jak to wygląda w naszej lidze. Szczecin to trudny teren. Pojedziemy tam z szacunkiem, ale też swoim celem. Pogoń jest najlepiej punktującą drużyną u siebie, jednak każda seria ma swój koniec. Oba zespoły znajdują się w podobnym miejscu w tabeli, więc czeka nas zacięta walka" - powiedział Papszun podczas czwartkowej konferencji prasowej.
"Teraz myślimy tylko o najbliższym spotkaniu. Chcemy wygrać w Szczecinie, a później zagramy dwa razy u siebie (z Górnikiem Zabrze i Zagłębiem Lubin - PAP). W tych ostatnich ośmiu kolejkach czeka nas walka o wszystko" - dodał.
Piłkarze Legii nie tracili czasu w trakcie przerwy na mecze reprezentacji narodowych. 27 marca rozegrali sparing z FK Ryga, zwyciężając 3:1.
"Bardzo pożyteczny sparing, z rywalem grającym intensywnie, mającym dobrze wyszkolonych piłkarzy. Wystąpiło wielu zawodników, którzy wcześniej grali mniej, a to było dla nas niezwykle ważne - Henrique Arreiol, Jakub Żewłakow, Artur Jędrzejczyk czy wracający po kontuzji Paweł Wszołek" – przypomniał 51-letni szkoleniowiec.
Hat-trickiem w starciu z łotewskim zespołem popisał się napastnik Mileta Rajović.
"Ucieszył mnie jego występ. Widać, że odżył po tym spotkaniu, a to dla nas bardzo dobra informacja. Mileta nie miał swobody w wykończeniu. W meczu z Rygą coś "puściło”. Pokazał swoje możliwości. Od początku mówiłem, że wierzę w tego chłopaka. Liczę na to, że będzie to punkt zwrotny i teraz się odblokuje" - podkreślił Papszun.
