Podolski musiał opuścić boisko w doliczonym czasie spotkania, tuż po wejściu z ławki rezerwowych, kiedy Górnik u siebie prowadził z Częstochowianami 3:0. 130-krotny reprezentant Niemiec uderzył zawodnika gości Michaela Ameyawa, który go sfaulował. W efekcie został zawieszony na trzy mecze.
"Lukas to bardzo doświadczony piłkarz. Wie, że tak nie może postępować, niepotrzebna była żadna rozmowa. Pokazał charakter, zaprosił wszystkich - zamiast kary – na dobry kebab i sprawa jest zamknięta" – dodał szkoleniowiec Górnika.
Przygotowujący się do kupna większości udziałów zabrzańskiego klubu mistrz świata z 2014 roku jest właścicielem sieci lokali gastronomicznych, rok temu jeden z nich otworzył w centrum Zabrza.
W środę Podolski rozegrał pełne 90 minut w sparingu z 3-ligowymi rezerwami Górnika. Był kapitanem, mobilizował kolegów, klął i się denerwował po nieudanych zagraniach. Zespół z ekstraklasy, występujący w składzie dalekim od optymalnego, wygrał 2:1 (2:0). Obie bramki dla ekipy Gasparika zdobył Francuz Yvan Ikia Dimi.
"To było lepsze niż trening. Planowaliśmy sparing z czeską Karwiną, ale z powodu kontuzji w zespole rywali, nie mogli zagrać. Myślę, że to też był pożyteczny mecz, choć nie taki fizyczny. Technicznie młodzi zawodnicy z rezerw dobrze wyglądali" – ocenił trener.
Podkreślił, że chciał zobaczyć, jak się prezentują piłkarze mniej grający w ekstraklasie.
"Dla nas ważne, kto jak wyglądał. Było widać, kto zrobił na boisku różnicę. Kilku musi zagrać lepiej. Dimiego spróbowaliśmy na pozycji numer 9. Pokazał, że jest takim 'miksem', między środkowym napastnikiem, a skrzydłowym. Potrafi zrobić dużo chaosu na boisku, porusza się nietypowo i pokazał jakość" – stwierdził Słowak.
Po sparingu dał piłkarzom trzy dni wolnego - z racji reprezentacyjnej przerwy w rozgrywkach - a później rozpoczną się przygotowania do ligowego domowego starcia z Cracovią i wyjazdowego półfinału Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz. Zabrzanie zajmują w ekstraklasie czwarte miejsce.
"Nasza pozycja w tabeli jest dobra. Wszystko jest otwarte, jesteśmy cały czas góry, blisko podium, i zagramy w półfinale PP. Uczymy się wciąż, jak nie przegrywać ciężkich, fizycznych spotkań. Myślę, że robimy w tym postęp, choć to nie jest styl Górnika" – zaznaczył trener.
Przyznał, że jest w trakcie analizowania gry Zawiszy.
"Nie możemy mówić 'na alibi', że nie będziemy faworytem. To jasne, że będziemy, ale mam doświadczenia pucharowe i wiem, że nie będzie łatwo. O lekceważeniu nie ma mowy, ale w Bydgoszczy będzie duża presja. Najważniejsze, żebyśmy pokazali jakość, zagrali na luzie, a wtedy – jestem pewien – awansujemy" – podsumował.
Na początku grudnia 2025 należąca do Podolskiego spółka LP Holding GmbH została właścicielem 8,3 procenta akcji Górnika. Niemiecki mistrz świata z 2014 roku pozostaje zawodnikiem tej drużyny. Kupił ponad 10 tysięcy udziałów od Allianz Polska Services Sp. z o.o. i stał się tym samym drugim – po samorządzie Zabrza – największym akcjonariuszem 14-krotnego mistrza Polski.
Firma należąca byłego reprezentanta Niemiec pozostaje jedynym podmiotem uczestniczącym w trwającym od dawna procesie prywatyzacji Górnika. Według „Poldiego” transakcja powinna zostać sfinalizowana do końca kwietnia.
