Sobotni klasyk Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze miał zaplanowaną specjalną oprawę, godną zespołów z blisko 30 tytułami mistrzowskimi. Tę jednak odwołano, gdy w piątek pojawiła się informacja o śmierci Jacka Magiery w wieku 49 lat. Klub zamiast pokazu świateł przygotował krótki film wspominający byłego piłkarza i szkoleniowca Legii.
Swoje upamiętnienie zaplanowali też kibice przed pierwszym gwizdkiem. Ultrasi z grupy Nieznani Sprawcy już w piątek zaapelowali do wszystkich kibiców, by zrezygnować z tradycyjnych białych koszulek na rzecz czarnych. Sami wzięli się za malowanie i w dobę przygotowali oprawę godną legendy.
W sobotni wieczór przed Żyletą pojawił się wielki baner z napisem „Panie Jacku, dziękujemy”, a centralną część trybuny przykrył wielki wizerunek trenera. Po jego obu stronach wyznaczeni kibice w białych bluzach w trakcie minuty ciszy odpalili race układające się w inicjały Magiery.
Był to chyba pierwszy przypadek, gdy przy Łazienkowskiej cisza była tak przejmująca, że od początku do końca słychać było płonącą pirotechnikę. Po ciszy i oklaskach fani Legii wielokrotnie jeszcze skandowali nazwisko byłego piłkarza i trenera w trakcie sobotniego meczu, zakończonego remisem 1:1.
