Po pierwszej części rozgrywek ekstraklasy Jagiellonia zajmuje w tabeli trzecie miejsce, tracąc do Wisły Płock i Górnika Zabrze punkt, ale ma jeden mecz zaległy. Widzew jest tuż nad strefą spadkową, ale w zimowej przerwie klub z Łodzi dokonał wielu - jak na warunki polskiej ligi - spektakularnych transferów.
"Na pewno czas, który dostali niektórzy piłkarze na pracę, im pomógł. W jakim stopniu, to też kwestia tego, jak będzie układała się rywalizacja, jak w tej rywalizacji, hierarchii się ustawią i na jakie decyzje personalne ja będę się decydować. Jedno jest pewne - potrzebowali tego okresu" - powiedział Siemieniec w piątek na konferencji prasowej, odnosząc się do przygotowań jego zespołu.
W Jagiellonii doszło w zimowej przerwie do kilku zmian kadrowych, z których najgłośniejszą było odejście do FC Porto Oskara Pietuszewskiego. Ubyło też dwóch innych skrzydłowych (Louka Prip, Alejandro Cantero). W ich miejsce trafił do klubu na tę pozycję - ale już po obozie przygotowawczym w Turcji - Matias Nahuel Leiva.
Wcześniej umowy podpisano z lewym obrońcą, 22-letnim Portugalczykiem Guilherme Montoią oraz z 21-letnim reprezentantem Bośni i Hercegowiny, napastnikiem Samedem Bazdarem.
Siemieniec przekazał, że każdy ruch kadrowy ma jakiś kontekst.
"Niektórzy zawodnicy muszą od razu wskoczyć do składu, bo jest taka potrzeba, inni przychodzą po to, żeby nacisnąć na innych i zwiększyć rywalizację na pozycji, a jeszcze inni, żeby się rozwijać i za sezon, dwa być zawodnikiem, na którego docelowo chcemy postawić" - powiedział.
Wskazał, że zawsze punktem wyjścia jest idea i pomysł, zwracał uwagę, że nie każdy zawodnik pasuje do każdej koncepcji.
"To jest tak, jak z modą. Pan się ubiera tak, ja tak. Mi się to może nie podobać, ale to nie znaczy, że to jest brzydkie. Z zawodnikami jest bardzo podobnie" - obrazowo opisywał szkoleniowiec.
Odnosząc się do transferów dokonanych w ostatnim czasie przez Widzew zastrzegł, że z zewnątrz trudno to komentować. Przyznał, że kwota przeznaczona przez ten klub w ostatnim okresie na nowych piłkarzy jest imponująca.
"To jest prawie cały budżet naszego klubu, to są kwoty ogromne na nasze realia i dzisiejsze realia polskiej piłki nożnej" - ocenił Siemieniec.
"Jak to się przełoży na boisko, bo zawsze o to chodzi, jaki będzie wskaźnik tego, ile będzie Widzew kosztował punkt w ekstraklasie, to pokaże życie" - dodał.
Jak przyznał, znajomość przeciwnika jest ważna z punktu widzenia taktycznego.
"W jakim składzie wyjdzie Widzew, na jakie ustawienie zdecyduje się jego trener, na to wpływu nie mamy. Ale przygotowujemy zespół na każdy wariant" - dodał Siemieniec.
Początek meczu Widzew - Jagiellonia w Łodzi w sobotę o godz. 17.30.
