Cracovia - GKS Katowice (1:0)
Krakowianie przystąpili do tego meczu osłabieni brakiem m.in. kontuzjowanych Mauro Perkovica i Kahveha Zahiroleslama. Trener Luka Elsner dał też szansę występu w podstawowym składzie młodemu Mateuszowi Tabiszowi, który wcześniej zaliczył kilka udanych wejść z ławki rezerwowych. Z kolei szkoleniowiec gości Rafał Górak musiał zestawić jedenastkę bez pauzującego za kartki Sebastiana Milewskiego.
Cracovia zaczęła odważnie. W piątej minucie szansę miał ustawiony na środku ataku Mateusz Praszelik, lecz posłał piłkę nad poprzeczką. Potem inicjatywę przejęli goście. W 19. minucie Mateusz Wdowiak precyzyjnie dośrodkował w pola karne, a tam Bartosz Nowak główkował tuż obok słupka.
Potem na boisku nie działo się zbyt wiele. Żadnej z drużyn nie udało się wypracować dobrej okazji do oddania strzału.
Za to tuż po wznowieniu gry powinno być 1:0 dla gości. Po błędzie Oskara Wójcika sam przed Sebastianem Madejskim znalazł się Ilja Szkurin. Napastnik gości strzelił jednak zbyt lekko i Wójcik naprawił swój błąd wybijając sprzed linii bramkowej.
W 77. minucie trener Elsner wprowadził do gry Maxime Domingueza i Jeana Batouma. Chwilę później ten drugi wywalczył rzut karny. „Jedenastkę” wykorzystał Ajdin Hasić.

W końcówce na boisku pojawił się Kamil Glik. Był to pierwszy występ byłego reprezentanta Polski od 6 października 2024 roku, gdy doznał zerwania więzadła w kolanie.
Pomógł on „Pasom” w utrzymaniu prowadzenia i przerwaniu serii sześciu meczów bez wygranej. Cracovia na swoim stadionie komplet punktów wywalczyła po raz pierwszy od 18 października, gdy pokonała Raków Częstochowa 2:0. GKS przegrał natomiast drugi kolejny mecz.
