Sobota z Ekstraklasą: Czarna seria Jagiellonii przedłużona, Piast z pełną pulą

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą
Sobota z EkstraklasąČTK / imago sportfotodienst / Kazimierz Koper

Setny mecz Adriana Siemieńca w Ekstraklasie okazał się wyjątkowo gorzki. Po raz piąty z rzędu Jagiellonia nie wygrała, ulegając Piastowi na własnym stadionie. W drugim sobotnim meczu GieKSa podejmie Lechię, a wieczorem poznamy odpowiedź na liczne pytania o formę Cracovii i Wisły Płock.

Cracovia - Wisła Płock (na żywo od 20:15)

GKS Katowice - Lechia Gdańsk (na żywo od 17:30)

Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice (1:2)

Piast przyjechał bez Piasta, ale to rotacje w składzie Jagiellonii były ciekawsze. Wydawały się też całkiem słuszne, gdy postawiony na prawym skrzydle Bartłomiej Wdowik w 9. minucie wpakował piłkę do siatki. Jednak ruszył do wrzutki ze spalonego. Wielkim atutem Piasta była gra bez piłki i pressing na połowie Jagiellonii, który dał efekt po 20 minutach gry. Lokilo z prawego kraju pola karnego posłał piłkę na dalszy słupek, a tam Hugo Vallejo wpakował ją do siatki razem z Abramowiczem.

Gospodarze musieli naciskać na Gliwiczan w kolejnych fragmentach, lecz efekty nie przychodziły. Bazdar został zablokowany w 26. minucie, parę minut później Drachal strzelał nad bramką, a gdy udało się ukrócić niezłą kontrę Lokilo w 35. minucie, Jaga pokazała jakość: Bazdar wycofał do Drachala na granicy pola karnego, a ten od poprzeczki umieścił piłkę w siatce. Radość ukrócił dopiero VAR – był spalony. Jeszcze Jesus Imaz próbował z 16 metrów w 40. minucie wprost w ręce Karola Szymańskiego, zanim golkiper zatrzymał jeszcze Wdowika z dystansu.

Adrian Siemieniec już w szatni wprowadził dwie zmiany, by chwilę po wznowieniu sięgnąć po Mazurka i Pululu. Na papierze moc Jagi wzrosła drastycznie, ale to rezerwowy gości Sanca już w pierwszych sekundach gry uderzał, zatrzymany odbiciem od rywala. Piast zwyczajnie grał swoje, do tego z zadziwiającą łatwością. W 67. minucie Vallejo minął Vitala i z ostrego kąta pokonał Abramowicza po raz drugi. Obrońca Jagi szukał moment później rehabilitacji, gdy jego petardę z dystansu wybijał Szymański.

Abramowicz był w większych opałach: w 74. minucie przy pierwszym strzale Lewickiego ratował go słupek, za to dobitkę Oskara Leśniaka wybronił jak profesor. Gospodarze musieli jednak odrabiać straty, a Piast wydawał się nie do ruszenia w swoim polu karnym. Z akcentem na "wydawał się", bo w 82. minucie Imaz w trudnej sytuacji huknął z 16 metrów i od słupka dał kontakt Jadze po dograniu Mazurka. Zamiast szaleńczej końcówki Białostoczan, to Piast szukał trzeciego gola. Dopiero w 90. minucie zaczął się ostrzał z dystansu, tyle że nad bramką Piasta.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen