Sobota z Ekstraklasą: GieKSa blisko strefy pucharowej po ograniu Lechii

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą
Sobota z EkstraklasąPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Setny mecz Adriana Siemieńca zakończył się porażką z Piastem na własnym stadionie. W drugim sobotnim starciu GieKSa pewnie odprawiła Lechię (2:0), a wieczorem poznamy odpowiedź na liczne pytania o formę Cracovii i Wisły Płock.

Cracovia - Wisła Płock (na żywo od 20:15)

GKS Katowice - Lechia Gdańsk (2:0)

Katowiczanie wiosną czarują i chcieli świetną serię przedłużyć na Nowej Bukowej przeciwko czołowej ofensywie Ekstraklasy. Zaczęło się nieźle, od sytuacyjnego uderzenia Milewskiego, które wyłapał Alex Paulsen. Po 10 minutach Bartosz Nowak próbował wprost z rożnego, moment później został zablokowany i Lechia wydawała się przejąć inicjatywę.

Aleksandar Ćirković postraszył Strączka niecelnym uderzeniem w 15. minucie, a chwilę później Wójtowicz zamienił dośrodkowanie na chytry strzał. Gdyby golkiper był gorzej ustawiony, piłka wpadłaby mu za kołnierz. Wreszcie, w 19. minucie Ivan Zhelizko huknął potężnie z 30 metrów pod poprzeczkę i Strączek wykazał się refleksem.

Niewykorzystane okazje zdominowały mecz po obu stronach, gdy Nowak posłał kolejną próbę nad bramką w 31. minucie, a potem nie wykorzystał fatalnego błędu Paulsena, który dosłownie oddał mu piłkę przed pole karne. Jednak GieKSa objęła prowadzenie w 39. minucie, gdy Milewski i Nowak spisali się jako prowadzący kontrę, a Mateusz Wdowiak wykończył ją strzałem po rękach Paulsena.

Po zmianie stron Lechia rozpoczęła od serii ataków, tyle że żaden ze strzałów nie szedł w światło bramki. Zupełnie co innego działo się na drugim końcu boiska, gdzie Bartosz Nowak doskonale wypuścił Illę Szkuryna na bramkę, a Białorusin lekko podciął przy wychodzącym Paulsenie i podwoił przewagę miejscowych w 60. minucie. Bardzo wysoka intensywność gospodarzy wybijała z głowy Lechii odrabianie strat. Mało tego, miejscowi chcieli podwyższyć wymiary zwycięstwa i byli o włos w 82. minucie. Wówczas Nowak ponownie uruchomił Szkuryna, ten znów pokonał Paulsena, tyle że spalił. Bez Bobcka i Meny Lechia nie miała sposobu na powrót, a to oznacza, że GieKSa jest blisko strefy pucharowej.

Statystyki meczu GKS Katowice - Lechia Gdańsk
Statystyki meczu GKS Katowice - Lechia GdańskFlashscore

 

Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice (1:2)

Piast przyjechał bez Piasta, ale to rotacje w składzie Jagiellonii były ciekawsze. Wydawały się też całkiem słuszne, gdy postawiony na prawym skrzydle Bartłomiej Wdowik w 9. minucie wpakował piłkę do siatki. Jednak ruszył do wrzutki ze spalonego. Wielkim atutem Piasta była gra bez piłki i pressing na połowie Jagiellonii, który dał efekt po 20 minutach gry. Lokilo z prawego kraju pola karnego posłał piłkę na dalszy słupek, a tam Hugo Vallejo wpakował ją do siatki razem z Abramowiczem.

Gospodarze musieli naciskać na Gliwiczan w kolejnych fragmentach, lecz efekty nie przychodziły. Bazdar został zablokowany w 26. minucie, parę minut później Drachal strzelał nad bramką, a gdy udało się ukrócić niezłą kontrę Lokilo w 35. minucie, Jaga pokazała jakość: Bazdar wycofał do Drachala na granicy pola karnego, a ten od poprzeczki umieścił piłkę w siatce. Radość ukrócił dopiero VAR – był spalony. Jeszcze Jesus Imaz próbował z 16 metrów w 40. minucie wprost w ręce Karola Szymańskiego, zanim golkiper zatrzymał jeszcze Wdowika z dystansu.

Adrian Siemieniec już w szatni wprowadził dwie zmiany, by chwilę po wznowieniu sięgnąć po Mazurka i Pululu. Na papierze moc Jagi wzrosła drastycznie, ale to rezerwowy gości Sanca już w pierwszych sekundach gry uderzał, zatrzymany odbiciem od rywala. Piast zwyczajnie grał swoje, do tego z zadziwiającą łatwością. W 67. minucie Vallejo minął Vitala i z ostrego kąta pokonał Abramowicza po raz drugi. Obrońca Jagi szukał moment później rehabilitacji, gdy jego petardę z dystansu wybijał Szymański.

Abramowicz był w większych opałach: w 74. minucie przy pierwszym strzale Lewickiego ratował go słupek, za to dobitkę Oskara Leśniaka wybronił jak profesor. Gospodarze musieli jednak odrabiać straty, a Piast wydawał się nie do ruszenia w swoim polu karnym. Z akcentem na "wydawał się", bo w 82. minucie Imaz w trudnej sytuacji huknął z 16 metrów i od słupka dał kontakt Jadze po dograniu Mazurka. Zamiast szaleńczej końcówki Białostoczan, to Piast szukał trzeciego gola. Dopiero w 90. minucie zaczął się ostrzał z dystansu, tyle że nad bramką Piasta.

Statystyki meczu Jagiellonia - Piast
Statystyki meczu Jagiellonia - PiastFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen