Sobota z Ekstraklasą: Widzew jeszcze żyje, w końcówce uniknął kompromitacji z Niecieczą

Zaktualizowany
Sobota z Ekstraklasą: Widzew jeszcze żyje, wygrywa z Niecieczą w ostatniej chwili
Sobota z Ekstraklasą: Widzew jeszcze żyje, wygrywa z Niecieczą w ostatniej chwiliPressFocus / Sipa USA / Profimedia

Po prawie 90 minutach bicia głową w mur Widzew zdołał przełamać opór Niecieczy i robi krok w kierunku utrzymania. W Lubinie Zagłębie chce wrócić do walki o najwyższe cele kosztem Radomiaka, którego celem jest ucieczka od dolnych rejonów tabeli. Sobotę zwieńczy klasyk między pobudzoną Legią a Górnikiem Zabrze.

Legia Warszawa - Górnik Zabrze (na żywo od 20:15)

Zagłębie Lubin - Radomiak Radom (na żywo od 17:30)

Widzew Łódź - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (1:0)

Prawie godzinę przed pierwszym gwizdkiem trybuny grzmiały dopingiem, by przypomnieć piłkarzom Widzewa o prostym fakcie: ten mecz musieli wygrać. Najgorsza drużyna ligi przyjechała do naszpikowanej wzmocnieniami drużyny, która ruszyła do przodu od pierwszych kontaktów z piłką. Widzew pokazał kwadrans kompletnej dominacji… z którego kompletnie nic nie wynikało.

Najbliżej celu był Mariusz Fornalczyk, którego smakowite uderzenie wybił obrońca. Pięć niecelnych strzałów, pięć rzutów rożnych, do tego parę wolnych – tyle uzbierali faworyci, zanim w 20. minucie Igor Strzałek wszedł w pole karne po raz pierwszy. Jeszcze bez strzału, ale tak rozpoczął się okres równowagi, później ze wskazaniem na Niecieczę. W 27. minucie goście byli centymetry od gola, gdy Ambrosiewicz wstrzelił piłkę z wolnego, a Zapolnik prawie przeciął lot przed bramką. Próbował ponownie w 29. minucie, dobitka Guerrero z dystansu zablokowana.

Zamiast drżeć przed faworytami, goście radzili sobie nieźle, zaś Widzew dopiero po 10 minutach drugiej części doczekał się celnego uderzenia – główki Kornviga wprost w ręce Chovana. Bramkarz gości wygrał też wyścig do piłki z Bergierem w 66. minucie. Z pomocą przyszedł Kasperkiewicz, który zarobił drugą żółtą kartkę, ale nawet to nie poderwało Widzewa. Po rogu Chovan wybił główkę Kapuadiego, a Bergier został zablokowany.

Słowacki bramkarz wszedł w ostatni kwadrans serią niesamowitych interwencji. W 74. minucie zatrzymał Baenę, moment później wyciągniętą dłonią wybił uderzenie Kornviga, po czym Kapuadiego powstrzymał kolanem. Gdy wybiła 80. minuta, po główce Kornviga piłka obiła poprzeczkę! Bramka "Słoni" była jak zaczarowana, a czas uciekał nieubłaganie.

Ale w 89. minucie doszło do eksplozji radości: Fornalczyk z lewej flanki wrzucił piłkę na głowę Sebastiana Bergiera, a ten wsunął piłkę przy słupku! Doliczony czas przyniósł nerwy pod bramką RTS-u, ale bez zagrożenia - 33 punkty oznaczają balans na granicy strefy spadkowej dla wygranych, a pokonani mogą żegnać się z Ekstraklasą.

Statystyki meczu Widzew - Nieciecza
Statystyki meczu Widzew - NiecieczaFlashscore
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen