W ciągu najbliższych kilku tygodni mamy poznać efekty pracy firmy JSK Architekci. Najbardziej znana polska pracownia realizująca stadiony aktualnie tworzy dokumentację pod rozbudowę stadionu Widzewa. Umowę na to zlecenie podpisano jeszcze na początku listopada, a efekty mają być zaprezentowane w tym kwartale.
Podczas podpisywania umowy mówiono o docelowej pojemności po rozbudowie w granicach 30-32 tys. miejsc. Teraz Roman Kołtoń powołuje się na rozmowę z Maciejem Wojciechowskim, doskonale poinformowanym w realiach klubu z Piłsudskiego. Ten sugeruje, że trybuny mogą okazać się większe i pomieścić 35 tysięcy widzów.
Ile znaczy taka różnica? To zależy od punktu widzenia. Kibiców pewnie ucieszy, że oznacza to stadion większy od tych posiadanych przez Legię Warszawa (31 tys.) i Wisły Kraków (33 tys.). Dla klubu może to oznaczać nawet 2 mln zł więcej przychodów z karnetów na sezon, nie wspominając o pozostałych przychodach z dnia meczowego. Kluczowe będzie jednak, jak do tej skali można dojść, a więc ile różnica w pojemności może kosztować. Tu musimy poczekać na oficjalne dane klubu.

JSK już raz projektowało dla Widzewa
Jako ilustrację tego tekstu wykorzystałem znane wielu łódzkim kibicom wizualizacje. Nie są aktualne, ale opowiadają ciekawą historię: już ponad półtorej dekady wstecz (2010) Widzew zlecał opracowanie koncepcji tej samej pracowni. Wtedy celowano w 33 tysiące, ale wizji nie udało się wdrożyć przede wszystkim z przyczyn finansowych.
Dziś wizualizację sprzed lat możemy traktować poglądowo – obrazuje ona nieźle możliwy rozmiar stadionu, ale na pewno nie jego docelową formę. Mówimy przecież nie o budowie od zera, a rozbudowie już postawionych trybun. Te powstały w nieco innym ułożeniu niż planowali architekci w 2010, co oznacza poważne ograniczenia przestrzenne.
Stadion otwarty w 2017 roku – mieszczący 18 018 widzów – jest szczególnie poważnie ograniczony od zachodu i północy. Na zachodzie powstała główna trybuna z nadbudowanymi pomieszczeniami nad widownią, a sąsiedztwo bloków i ulicy Smudy dodatkowo ogranicza pole manewru. Od północy ulica Smolarka i linia kolejowa sprawiają, że miejsca – zwłaszcza na drogi dojścia dla widzów – jest wyjątkowo mało.
Pod rozbudowę świetnie nadają się wschód i południe (Zegar), przy czym trzeba zadbać o odpowiednie nasłonecznienie boiska od południowej strony. Dlatego opracowana koncepcja może nie być równie foremna, jak ta z 2010 roku.

