Trener Korony przed meczem w Gdańsku: każdy punkt może być na wagę złota

Trener Korony przed meczem w Gdańsku: każdy punkt może być na wagę złota
Trener Korony przed meczem w Gdańsku: każdy punkt może być na wagę złotaPAP/Piotr Polak

Trener piłkarzy Korony Kielce Jacek Zieliński przed wielkanocnym starciem w Gdańsku podkreślił, że po solidnie przepracowanej przerwie reprezentacyjnej zespół jest gotowy na walkę z bramkoszczelną Lechią. Kluczem do sukcesu ma być pragmatyzm i mądra defensywa, bo margines błędu w lidze zniknął.

Przed Koroną niezwykle istotne wyjazdowe spotkanie 27. kolejki ekstraklasy przeciwko Lechii Gdańsk. Drużyna uda się nad morze po dwutygodniowej przerwie na mecze reprezentacji, którą sztab szkoleniowy ocenił jako bardzo pożyteczną. Pozwoliła ona drużynie na "typowe prace piłkarskie" oraz poprawę elementów, które dotychczas nie funkcjonowały najlepiej.

Zieliński przyznał, że wielu zawodników dało mocne sygnały świadczące o gotowości do gry w podstawowej jedenastce. Jedynym poważniejszym problemem kadrowym są infekcje wirusowe – z tego powodu w Gdańsku nie wystąpią Nikodem Niski i Władimir Nikołow (który zachorował po powrocie z Indonezji).

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na stan boisk w całym kraju, który po zimie pozostawia wiele do życzenia, co utrudnia techniczną grę.

"Ta zima dała się we znaki bardzo mocno. Warto się zastanowić, czy rzeczywiście powinniśmy zaczynać ligę w styczniu, bo później to niestety się kumuluje" – zauważył Zieliński.

Lechia to zespół, który dysponuje najskuteczniejszym atakiem w lidze, z Tomasem Bobckiem (14 goli) na czele. Mimo że w pierwszym meczu Korona wygrała u siebie 3:0, trener ostrzegał przed wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków z tamtego wyniku.

"To spotkanie nie było wcale tak jednostronne. Lechia też prowadziła momentami grę i miała swoje sytuacje. To jest naprawdę groźny zespół" - ostrzegał szkoleniowiec.

Przed przerwą na mecze reprezentacji kielecki sztab spodziewa się, że rywale zagrają w najsilniejszym składzie, z wracającymi po kontuzjach Bobckiem, Matejem Rodinem i Camilo Meną. Choć gdańszczanie strzelają dużo goli, mają też swoje słabe punkty w defensywie, które Korona zamierza wykorzystać.

W obliczu niezwykle "spłaszczonej" tabeli Zieliński stawia na konkretne efekty, a nie na wizualną atrakcyjność gry. Odniósł się tym samym do krytyki stylu gry zespołu.

"Jestem zwolennikiem pragmatycznej piłki, piłki skutecznej. Zejdźmy na ziemię. Wszyscy chcieliby oglądać Barcelonę, Arsenal czy Paris Saint-Germain, ale na chwilę obecną styl gry czasami schodzi na dalszy plan" – mówił doświadczony szkoleniowiec.

Dodał, że kluczem do sukcesu w najbliższym spotkaniu będzie przede wszystkim dobra gra w defensywie.

"Nie mówię wcale o 'autobusie' w szesnastce, ale musimy ustrzegać się błędów, które odbierały nam punkty" – wyjaśnił trener Korony.

Mecz zaplanowany na lany poniedziałek oznacza, że drużyna spędzi święta poza domem, do czego zawodnicy i trener są już przyzwyczajeni. Większym zmartwieniem dla sztabu jest logistyka i krótki czas na regenerację przed kolejnym starciem z Jagiellonią, które odbędzie się już w najbliższy piątek.

"Nocujemy po meczu w Gdańsku, wracamy we wtorek po śniadaniu, w środę jeden trening, w czwartek jeden trening. Wielkich cudów w tym czasie nie można zrobić" – wyliczał Zieliński.

Mimo trudnego terminarza, cel pozostaje jasny. W lidze, gdzie różnice punktowe są minimalne, każdy spotkanie urasta do rangi kluczowego.

"Każdy mecz jest mega ważny. Każdy punkt może być na wagę złota w ostatecznym obrachunku. Musimy zachować czujność i punktować na maksa" – podsumował trener Korony.

Poniedziałkowe spotkanie Lechii z Koroną rozpocznie się w Gdańsku o godz. 20.15.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen