Wisła Płock postara się utrzeć nosa bogatszym klubom na koniec sezonu Ekstraklasy

Wisła Płock postara się utrzeć nosa bogatszym klubom na koniec sezonu Ekstraklasy
Wisła Płock postara się utrzeć nosa bogatszym klubom na koniec sezonu EkstraklasyPiotr Polak / PAP

Utrzeć nosa bogatszym - to credo piłkarzy Wisły Płock przed drugą częścią sezonu ekstraklasy. Beniaminek prowadzi w tabeli, ale jego prezes Piotr Sadczuk zaznacza, że najważniejsze to jak najszybciej zgromadzić 40 punktów, które powinny gwarantować utrzymanie.

"Chcemy wygrywać każdy mecz i zobaczymy, gdzie nas do zaprowadzi. Nie stawiamy konkretnych celów, ale zależy nam, by jak najszybciej uzbierać 40 punktów i spokojnie patrzeć w przyszłość. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy kandydatem do mistrzostwa czy nawet gry w pucharach europejskich. Wiemy, jakie są nasze możliwości finansowe i sportowe, ale mimo to chcemy utrzeć nosa bogatszym klubom" – powiedział PAP Sadczuk.

Postawa Wisły była jedną z największych niespodzianek jesiennej części rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Drużyna miała najkrótszy okres przygotowawczy, gdyż najpóźniej dołączyła do krajowej elity, bo dopiero po barażach, 1 czerwca, w dzień urodzin trenera Mariusza Misiury.

Kilka miesięcy później okazało się, że do sezonu potrafiła się jednak przygotować najlepiej spośród wszystkich ligowców. Zaczęła znakomicie, wygrywając trzy pierwsze mecze, a porażki doznała dopiero w 7. kolejce. Później zdarzyła jeszcze jedna przegrana, ale nastąpiła też seria 10 meczów, w których "Nafciarze” punktowali, co znalazło odbicie w tabeli, a nawet wystarczyło do pierwszej pozycji.

Zimowy okres przygotowawczy Płocczanie rozpoczęli 7 stycznia, a większość czasu zespół spędził na zgrupowaniu w tureckim Belek. Rozegrał tam cztery mecze kontrolne, pokonując Rapid Bukareszt 2:1 i słoweński NK Aluminij 2:0, przegrywając z Bohemiansem Praga 0:1 i remisując z serbskim FK Radnicki 1923 Kragujevac 1:1.

Wisła, przynajmniej na razie, nie zaskoczyła kibiców transferami. Do drużyny dołączył najpierw 18-letni środkowy obrońca Matwiej Bochno, który podpisał kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Umowy o kolejny rok przedłużyli natomiast Andrias Edmundsson i Marcus Haglind-Sangre, zaś pożegnali się z drużyną: Bojan Nastić, Oskar Tomczyk, Maciej Gostomski i Piotr Krawczyk.

"Pracujemy nad transferami, ale informować będziemy dopiero wtedy, gdy rozmowy zostaną sfinalizowane. To jest bardzo trudne okienko, jesteśmy jednak na dobrej drodze, by dogadać się z dwoma piłkarzami. Szukamy jakości, widzimy, że rywale się zbroją, ale zapewniam, nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa" – zaznaczył Sadczuk.

Jego słowa znalazły potwierdzenie we wtorek, kiedy klub ogłosił wypożyczenie z FC Kopenhaga pomocnika Dominika Sarapaty. 18-latek przed rokiem zadebiutował w polskiej ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze, a latem przeniósł się do najbardziej utytułowanego klubu duńskiego, w którym nie przebił się do podstawowego składu.

Wisła jest klubem miejskim, właścicielem jest prezydent miasta Płocka. Od wielu miesięcy toczy się dyskusja, czy klub ma być sprzedany, czy zostać w rękach samorządu. Na początku roku miasto zaprosiło ewentualnych chętnych do podjęcia rozmów i złożenia ofert. Termin na przekazanie wstępnych zainteresowań upływa 30 stycznia. Po tej dacie miasto będzie mogło ogłosić, czy są zainteresowani, czy nie.

Na razie miasto ucina wszelkie spekulacje, a biuro prasowe magistratu odnosząc się do pytania PAP w tej sprawie, podkreśliło, że konkrety będą znane dopiero 30 stycznia i wtedy będzie można powiedzieć coś więcej na ten temat.

Rundę wiosenną płocka ekipa rozpocznie meczem na swoim stadionie z mającym tylko punkt mniej, ale i mistrzowskie aspiracje Rakowem Częstochowa. Do tej konfrontacji dojdzie w niedzielę o godz. 14.45. Pierwszy mecz obu drużyn zakończył się zwycięstwem Wisły 2:1.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen