Zagłębie Lubin chce powalczyć o dobry wynik podczas rundy wiosennej. Puchary są realne?

Zagłębie Lubin chce powalczyć o dobry wynik podczas rundy wiosennej. Puchary są realne?
Zagłębie Lubin chce powalczyć o dobry wynik podczas rundy wiosennej. Puchary są realne?Łukasz Gągulski / PAP

KGHM Zagłębie do prowadzącej po rundzie jesiennej piłkarskiej ekstraklasy Wisły Płock traci tylko dwa punkty, ale w lubińskim klubie nie mówi się głośno o walce o medale czy europejskie puchary. "Mamy swoje marzenia, ale twardo stąpamy po ziemi" – zaznaczył prezes Paweł Jeż.

Zimę w Lubinie zdominował temat Leonardo Rochy. Portugalczyk latem został wypożyczony z Rakowa Częstochowa i z marszu stał się ważną postacią ekipy trenera Leszka Ojrzyńskiego. Zdobył siedem goli i mocno przyczynił się do tego, że zespół po jesieni zajmuje wysokie, piąte miejsce w ligowej tabeli.

Zimą zrobiło się jednak wokół piłkarza zamieszanie. Najpierw nieoczekiwanie Raków skrócił wypożyczenie, później Rocha wyjechał z Zagłębiem na zgrupowanie do Belek, aby następnie ponownie dołączyć do zespołu z Częstochowy. Zagłębie jeszcze walczyło o Portugalczyka, ale prawdopodobnie nie udało się porozumieć z Rakowem. Prawdopodobnie, gdyż prezes Jeż w rozmowie z PAP przyznał, że do Zagłębia przed startem rozgrywek ma dołączyć jeszcze dwóch piłkarzy, ale nie chciał zdradzić, kto to będzie.

"Przypominam, że mamy Michalisa Kosidisa, który jesienią strzelił pięć goli. W drugiej połowie rundy przegrał rywalizację z Rochą o pierwszy skład, ale to też świetny piłkarz i jestem przekonany, że udowodni wiosną swoją wartość. Poza tym jest o pięć lat młodszy od Rochy. Będziemy na niego stawiać" – dodał Jeż, co może wskazywać, że Rocha nie będzie wiosną bronić barw Zagłębia.

Poza portugalskim napastnikiem z Lubinem pożegnali się Marek Mróz (Polonia Warszawa) i Mateusz Wdowiak (GKS Katowice), a 18-letni pomocnik Kamil Nowogoński został wypożyczony do końca sezonu do pierwszoligowego Górnika Łęczna.

Oficjalnie nikt do Zagłębia nie dołączył, ale nieoficjalnie jednym z dwóch nowych piłkarzy ma być Sebastian Kowalczyk, który ostatnio grał w lidze MLS w Houston Dynamo, a wcześniej w Pogoni Szczecin.

"Wykonaliśmy dwa niezbędne ruchy. Nasza kadra jest szeroka, zbilansowana, a te dwa ruchy były konkretne i takie, jakich oczekiwał trener Ojrzyński. Dopóki wszystko nie zostanie zaakceptowane, podpisane, zaprezentowane, to o nazwiskach nie chcę mówić. Są kluby, które wydały zimą miliony, ale też są takie, które ostrożnie podeszły do tego okienka transferowego. My należymy do tej drugiej grupy" – skomentował szef "Miedziowych".

Po rundzie jesiennej Zagłębie zajmuje piąte miejsce i ma zaledwie dwa punkty mniej od prowadzącej Wisły Płock. W Lubinie nikt jednak głośno nie chce mówić o walce o medale czy europejskie puchary.

"Po siedmiu, ośmiu meczach wiosennych będziemy mogli powiedzieć, o co walczymy. Teraz chcemy się skupić na każdym następnym występie i w każdym walczyć o zwycięstwo. Jasne, że mamy swoje marzenia, ale twardo stąpamy po ziemi. Mamy przewagę nad strefą spadkową i patrzymy w górę, ale zdajemy też sobie sprawę, jak płaska jest tabela. Myślę, że możemy powalczyć o wysokie miejsce, ale teraz najważniejszy jest na razie mecz z Katowicami" – zapowiedział Jeż.

Większość okresu przygotowawczego lubinianie spędzili w Turcji i tam też rozegrali wszystkie sparingi. Nie wypadły ona najlepiej, bo Zagłębie ani raz nie wygrało. Trzy pojedynki zremisowało: z MFK Karvina 2:2, Lewskim Sofia 0:0 i Widzewem Łódź 1:1, a porażek doznało z Karabachem Agdam 1:3 i FK Zeleziarne Podbrezova 2:3.

"Gdybym miał typować, to myślę, że liga wróci do vustawienia fabrycznego”, czyli w czołówce będą Lech, Raków, Jagiellonia i powalczy też Legia. Na pewno ktoś dołączy do tej czołówki i bardzo bym chciał, aby to było Zagłębie" – podsumował prezes klubu z Dolnego Śląska.

Pierwszy mecz wiosenny Zagłębie rozegra w piątek z GKS Katowice na własnym boisku o godz. 18. 

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen