Kanonierzy zbliżyli się do pierwszego tytułu Premier League od 22 lat, gdy Dowman dołożył asystę drugiego stopnia przy bramce Viktora Gyokeresa, który przełamał impas w 89. minucie. Dowman następnie przebiegł z głębi własnej połowy i skierował piłkę do pustej bramki po tym, jak bramkarz Evertonu Jordan Pickford ruszył do przodu na rzut rożny w doliczonym czasie gry.
W ten sposób ustanowił nowy rekord najmłodszego strzelca w historii Premier League – miał 16 lat i 73 dni. Dowman już w tym sezonie zapisał się w historii jako najmłodszy zawodnik Arsenalu, który rozpoczął mecz w podstawowym składzie, oraz najmłodszy piłkarz Ligi Mistrzów – oba te rekordy ustanowił przed grudniowymi urodzinami, mając jeszcze 15 lat.
"To był wspaniały moment, zwłaszcza patrząc na to, jak padła bramka. Mieliśmy 10-15 sekund, by naprawdę cieszyć się tym, co miało się wydarzyć" - powiedział Arteta. "To było magiczne – cała ławka i zawodnicy razem z kibicami wyskoczyli z radości, to był piękny dzień".
Wygrana dała Arsenalowi dziesięć punktów przewagi nad Manchesterem City, który następnie potknął się w Londynie i odrobił tylko punkt.
Jednak po raz kolejny w tym sezonie drużyna Artety długo nie potrafiła wykreować zagrożenia, aż do wejścia Dowmana z ławki na kwadrans przed końcem. Tym cenniejszy był wkład nastolatka w oczach trenera. "Za każdym razem, gdy miał piłkę, zmieniał przebieg meczu. Sprawiał, że coś się działo i wyglądaliśmy na groźniejszych" - dodał Arteta.
"Zrobić to w tym wieku, w takich okolicznościach, pod presją i oczekiwaniami zwycięstwa – to po prostu nie jest normalne. Dla niego to naturalne. Nie czuje presji – to najlepsze. Robi to, co czuje, a mając taki talent, jestem pewien, że czeka go wiele dobrego" - przekonywał trener.
Gyokeres odpowiedział na odsunięcie od składu na rzecz Kai Havertza golem, choć długo jego wejście z ławki wydawało się jałowe. Szwedzki napastnik znalazł się we właściwym miejscu, by dobić piłkę po tym, jak Pickford nie zdołał przechwycić dośrodkowania Dowmana, a futbolówka odbiła się od Piero Hincapie i trafiła idealnie pod nogi Gyokeresa.
Ulga na Emirates Stadium była widoczna w żywiołowej celebracji Artety po obu bramkach, po nerwowych 90 minutach.
Szkoleniowiec pochwalił swoich zawodników za zachowanie spokoju pod presją walki o tytuł. "Czasami musimy być cierpliwi, bo przy całej dominacji i liczbie oddanych strzałów, gdy nie zdobywamy bramki, rośnie napięcie" - dodał Hiszpan. "Trzeba zachować opanowanie, być nieustępliwym w dążeniu do zwycięstwa i sprawić, by coś się wydarzyło. Dziś drużyna pokazała charakter".

