W obliczu zniechęcającego deficytu trzech bramek przeciwko Realowi Madryt, City ma przed sobą niemal niemożliwe zadanie odwrócenia deficytu trzech bramek po porażce w pierwszym meczu.
Federico Valverde oszołomił gospodarzy sensacyjnym hat-trickiem w pierwszej połowie zeszłego tygodnia, pozostawiając europejskie nadzieje City w strzępach, gdy we wtorek będą gościć hiszpańskich gigantów na Etihad.
Bernardo Silva nie stracił jednak wiary i mówił przed meczem o tym, jak on i jego drużyna pozostają pełni nadziei przed meczem. "Ten sport nauczył nas, że wiele może się wydarzyć w meczu piłki nożnej i chociaż wynik w Madrycie był naprawdę zły, będziemy walczyć do końca, wiedząc, że będzie to trudne. Rywal jest bardzo dobry, ale wiele rzeczy może się zdarzyć".
Aby powrót był możliwy, kluczowym krokiem jest wczesne zdobycie bramki. "To byłoby bardzo ważne, im szybciej tym lepiej. Nie ma znaczenia, co się stanie. Wiemy, że w piłce nożnej, a zwłaszcza w naszym zespole, jesteśmy w stanie stworzyć wiele szans. Jeśli wcześnie strzelimy gola, będzie lepiej. Zamierzamy wykorzystać nasze szanse i pójść na całość" - wyjaśnił.
Los Blancos wygrali cztery z ostatnich pięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach, podczas gdy City przystępują do meczu po remisie 1:1 z West Hamem.
