Jordan Pickford już w trzeciej minucie musiał interweniować po strzale Evanilsona, ale poza tą sytuacją bramkarz Evertonu nie miał zbyt wiele pracy w pierwszej połowie wtorkowego spotkania.
Sprawdź szczegóły meczu Everton - Bournemouth
The Toffees byli zdecydowanie groźniejsi i po rzucie rożnym piłka wpadła do siatki po uderzeniu Idrissy Gueye. Jednak ten gol nie został uznany, ponieważ jego senegalski kolega z drużyny, Iliman Ndiaye, próbował skierować piłkę do bramki piętą z pozycji spalonej.
Kolejny stały fragment gry sprawił problemy Bournemouth w 30. minucie, gdy po dalekim rzucie wolnym Jamesa Garnera Đorđe Petrović wypuścił piłkę wprost pod nogi Thierno Barry'ego. Ten mimo trzech goli w pięciu ostatnich domowych występach, tym razem fatalnie spudłował.
Petrović niemal natychmiast zrehabilitował się za swój błąd, odbijając strzał Ndiaye zmierzający do bramki i kierując piłkę na słupek z ostrego kąta. Jednak przy rzucie karnym był już bezradny – Ndiaye dał Evertonowi prowadzenie do przerwy, pewnie umieszczając piłkę w dolnym rogu po tym, jak Rayan sfaulował Jarrada Branthwaite'a w polu karnym.
To sprawiło, że już w 12 domowych meczach Evertonu w tym sezonie Premier League padła przynajmniej jedna bramka w pierwszej połowie – to najwięcej w lidze.
Na początku drugiej połowy The Toffees mogli podwyższyć prowadzenie, gdy techniczny strzał Kiernana Dewsbury-Halla zmierzał w okienko, ale James Hill znakomicie wybił piłkę głową. Álex Jiménez również popisał się świetną interwencją na linii bramkowej, blokując strzał Barry'ego, gdy Everton coraz mocniej naciskał.
Jednak boczny obrońca Bournemouth, Adrien Truffert, był równie groźny po drugiej stronie boiska – jego uderzenie po rykoszecie minęło słupek o centymetry. Chwilę po upływie godziny Truffert dośrodkował na dalszy słupek słabszą, prawą nogą, a Rayan głową doprowadził do wyrównania – 19-latek miał udział przy bramkach w każdym ze swoich trzech oficjalnych występów w barwach The Cherries (2G, 1A).
Pięć minut później Bournemouth wyszło na prowadzenie – Hill zgrał piłkę głową po rzucie wolnym, a Amine Adli dołożył głowę i pokonał Pickforda, który był poza bramką.
Chwilę później Adli został sfaulowany przez Jake'a O’Briena wychodząc sam na sam. Sytuacja Evertonu stała się jeszcze trudniejsza, bo O’Brien obejrzał czerwoną kartkę.
The Toffees próbowali jeszcze wyrównać – Garner uderzył nad poprzeczką, a strzał głową rezerwowego Beto obronił Petrović. Ostatecznie Everton musiał pogodzić się z porażką i zakończył własną serię pięciu meczów bez przegranej w lidze (2Z, 3R).

