Podopieczni Pepa Guardioli nie zamierzają poddawać się w walce o mistrzostwo Anglii, ścigając liderujący Arsenal. Dlatego w meczu na Etihad od pierwszych minut rzucili się na rywala, który zajmuje miejsce w dolnej połowie tabeli. Najpierw sygnał do ataku dał Phil Foden, ale strzał Anglika został zatrzymany przez Bernda Leno. Wkrótce niemiecki bramkarz był już jednak bez szans.
W 24. minucie błąd obrony bezlitośnie wykorzystał Antoine Semenyo, który przytomnym strzałem z bliskiej odległości zdobył swoją trzynastą bramkę w Premier League w tym sezonie. Jednocześnie był to jego trzeci gol otwierający wynik spotkania.
Chwilę później strzelec zamienił się w asystenta. Tym razem napastnik z Ghany idealnie wyłożył piłkę Nico O'Reilly'emu, który efektowną podcinką podwyższył prowadzenie na 2:0. Jeszcze przed przerwą na listę strzelców wpisał się także Erling Haaland, dla którego było to 22. trafienie w tej kampanii rozgrywek.
W drugiej odsłonie gospodarze obniżyli intensywność ataków, skupiając się na kontrolowaniu przebiegu gry i odsuwaniu jej ciężaru od własnego pola karnego. Szkoleniowiec The Citizens nie chciał za wszelką cenę forsować tempa, w końcu przed jego podopiecznymi napięty terminarz. Dodatkowo padający rzęsiście deszcz sprawiał, że piłkarze byli bardziej narażeni na kontuzje.

Z kolei drużyna z Londynu miała spore problemy z przedarciem się przez defensywę, a kiedy jej się to już udawało, to refleksem popsiyswał się Gianluigi Donnarumma. Zawodnicy Manchesteru City zrobili swoje, utrzymując korzystny wynik do samego końca i dzięki zwycięstwu zbliżyli się do Arsenalu na trzy punkty. Ekipa Fulham pozostała na 12. miejscu.
Dublet Larsena i pauza Casha
O tej samej porze rozpoczęły się także trzy inne mecze tej kolejki. Crystal Palace po upływie pół godziny gry prowadził z Burnley 2:0 po dwóch golach Jorgena Stranda Larsena - jego pierwszych w barwach nowego klubu. Podopieczni Olivera Glasnera jeszcze przed przerwą stracili jednak trzy bramki, w tym jedną samobójczą i ostatecznie przegrali przed własnymi kibicami 2:3.
W Birmingham długo zanosiło się na bezbramkowy remis, ale ostatecznie Aston Villa pokonała Brighton 1:0. Strzelcem jedynego gola okazał się Jack Hinshelwood, który pechowo skierował piłkę do własnej siatki. Dzięki 15. zwycięstwu drużyna Unaia Emery'ego umocniła się na trzeciej pozycji w tabeli.
W zespole gospodarzy nie zagrał Matty Cash. Polak znalazł się poza kadrą z powodu kontuzji kolana. 28-latek przeszedł badania po meczu z Bournemouth, ale wyniki nie wykazały nic poważnego poza stanem zapalnym, a zawodnik ma wrócić do gry w meczu z Leeds. 200. mecz dla The Villans rozegrał Tyron Mings.
W meczu outsiderów Nottingham zremisował bezbramkowo z Wolves.
