Cudowny gol Szoboszlaia nic nie dał, Anfield zdobyte przez Manchester City

Cudowny gol Szoboszlaia nic nie dał, Anfield zdobyte przez Manchester City
Cudowny gol Szoboszlaia nic nie dał, Anfield zdobyte przez Manchester CityREUTERS/Phil Noble

Dopiero na kwadrans przed końcem udało się otworzyć wynik w meczu Liverpoolu z Manchesterem City. Wydawało się, że gol Szoboszlaia będzie punktem kulminacyjnym, ale nic z tego: City wróciło do gry i w doliczonym czasie wydarło zwycięstwo na Anfield, do tego w szalonych okolicznościach.

Oba zespoły miały wielkie cele przed pierwszym gwizdkiem: Liverpool musiał gonić miejsca pucharowe, City nie chciało stracić dystansu do Arsenalu po jego sobotnim zwycięstwie. Faworytem bukmacherów byli gospodarze, jednak to goście zdecydowanie lepiej weszli w mecz.

Sprawdź szczegóły meczu Liverpool – Manchester City

Już po minucie do swojej pierwszej okazji doszedł Erling Haaland, kierując piłkę pod prawy słupek. Alisson musiał się wykazać, ale zatrzymał to uderzenie. W 12. minucie bramkarz dał się minąć Marmoushowi, lecz jego strzał nie tylko poszedł poza bramkę – piłkarz był też na spalonym.

Choć obie ekipy oferowały widzom szybki i emocjonujący futbol, to strzelali wyłącznie "Obywatele", którzy w pół godziny zaliczyli siedem prób, a do przerwy dobili do 10. Ostatecznie jednak pierwsza połowa pozostawiła ogromny niedosyt u kibiców obu zespołów.

Po przerwie Donnarummę niepokoił Hugo Ekitike, ale to Dominik Szoboszlai jako pierwszy zmusił Włocha do interwencji, dopiero w 52. minucie. Tuż po Węgrze znów niecelnie strzelał Ekitike. Francuz był też bliski uszczęśliwienia fanów w 56. minucie, lecz jego główka nie poszła w światło bramki. Antoine Semenyo sekundy wcześniej w bramkę trafił, tyle że również w bramkarza gospodarzy.

Po godzinie szczęścia szukał Ruben Dias, jednak to Liverpool wyraźnie przejmował kontrolę w drugiej połowie, ku uciesze fanów na Anfield. Widownia ożyła dopiero na kwadrans przed końcem, bowiem do wykonania rzutu wolnego z ponad 20 metrów podszedł Szoboszlai. I znów to zrobił! Cudowne uderzenie posłało piłkę odchodząco na słupek, od którego wpadła do siatki przy nieruchomym Donnarummie.

Przewaga gospodarzy utrzymała się tylko 10 minut. Po rykoszecie wrzutka z prawej strony spadła na głowę Erlinga Haalanda, który zgrał ją do Bernardo Silvy, a ten dostawił nogę i dopchnął piłkę do siatki. W ostatnich minutach obie strony walczyły o komplet punktów, wynagradzając kibicom słabsze fragmenty we wcześniejszych fazach gry.

Tuż po wejściu w doliczony czas Alisson faulował w polu karnym Matheusa Nunesa i sędzia nie miał wątpliwości. Erling Haaland ustawił piłkę na wapnie i chociaż golkiper odczytał kierunek, to nie był w stanie zatrzymać piłki posłanej tuż pod słupek. City odwróciło wynik, a Ait Nouri mógł jeszcze podwyższyć w 90+7. minucie. Z kolei Donnarumma ratował zespół świetną paradą po strzale Mac Allistera sekundy później.

Nawet Alisson ruszył na połowę rywali pod koniec, a to okazało się wyjątkowo kosztowne: Rayan Cherki strzałem z własnej połowy zmieścił piłkę w pustej bramce gospodarzy. To trafienie nie zostało uznane, za to walczący o dojście do piłki Szoboszlai zarobił czerwoną kartkę tuż przed ostatnim gwizdkiem.

Statystyki meczu Liverpool - City
Statystyki meczu Liverpool - CityOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen