Włoch podpisał we wtorek pięcioletni kontrakt. Spurs znajdują się obecnie w bardzo trudnej sytuacji, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. De Zerbi ma do dyspozycji tylko siedem meczów, by uratować Tottenham, który nie grał poza najwyższą klasą rozgrywkową od 1978 roku.
Pojawiały się doniesienia, że były trener Brighton i Marsylii nie był przekonany do objęcia Spurs przed końcem sezonu, ale ostatecznie przekonała go lukratywna, pięcioletnia umowa. Kontrakt plasuje go wśród najlepiej opłacanych trenerów Premier League.
Stanowczo zaprzeczył też, jakoby w jego kontrakcie znalazła się klauzula pozwalająca na odejście w przypadku spadku Spurs.
"Podpisałem pięcioletni kontrakt, bo to dla mnie ogromne wyzwanie" - powiedział De Zerbi w rozmowie z klubową telewizją. "Bez względu na wszystko, w przyszłym sezonie będę trenerem Tottenhamu. Tottenham, zwłaszcza w tym momencie, to być może najważniejsze wyzwanie w mojej karierze. Jestem gotowy, by je podjąć".
De Zerbi wyrobił sobie w Anglii dobrą opinię podczas dwuletniej pracy w roli trenera Brighton and Hovee Albion w latach 2022-2024.
Jego przygoda w Marsylii również zaczęła się obiecująco – klub zakończył poprzedni sezon na drugim miejscu w Ligue 1, tuż za Paris Saint-Germain, co dało awans do Ligi Mistrzów. Opuścił jednak francuski klub w lutym po nieudanym wyjściu z fazy ligowej Ligi Mistrzów i kompromitującej porażce 0:5 z PSG.
Jego zatrudnienie nie spotkało się z jednoznacznie pozytywnym odbiorem wśród kibiców Tottenhamu. Niektóre grupy kibiców wyraziły sprzeciw wobec jego wsparcia dla Masona Greenwooda podczas pracy w Marsylii.
Były reprezentant Anglii Greenwood został zawieszony przez Manchester United w styczniu 2022 roku po oskarżeniach o próbę gwałtu i napaść seksualną. Prokuratura wycofała zarzuty wobec Greenwooda w lutym 2023 roku. Piłkarz, który zawsze zaprzeczał oskarżeniom, dołączył do Marsylii niedługo po De Zerbim, w lipcu 2024 roku.
"Nigdy nie chciałem bagatelizować problemu przemocy wobec kobiet ani przemocy wobec kogokolwiek" - dodał De Zerbi, wypowiadając się po włosku.
"Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że nie jestem osobą, która idzie na kompromisy, by wygrać jeszcze jeden mecz czy zdobyć jeszcze jeden tytuł. Przykro mi, jeśli kogoś uraziłem tym tematem. Mam córkę i jestem bardzo wrażliwy na takie sprawy. Mam nadzieję, że z czasem ludzie lepiej mnie poznają i zrozumieją, że nie miałem zamiaru zajmować stanowiska".
