Przed tym spotkaniem Brighton miało na koncie tylko jedno zwycięstwo w ostatnich 11 meczach Premier League (6R, 4P) i doskonale zdawało sobie sprawę, jak ważny jest dobry początek w starciu z rywalem z Londynu.
Sprawdź szczegóły meczu Brighton - Crystal Palace
Gospodarze od pierwszych minut mieli inicjatywę i już na początku stworzyli pierwszą klarowną okazję, gdy Lewis Dunk po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pascala Großa uderzył głową z bliska, ale piłka minęła bramkę.
Goście, z rekordowym nabytkiem Jørgenem Strandem Larsenem na szpicy, próbowali przejąć kontrolę nad meczem, jednak to drużyna Fabiana Hürzelera była groźniejsza pod bramką rywala. Maxim De Cuyper oddał strzał, który został zablokowany przez Chrisa Richardsa. Mimo chaotycznego początku, Palace poprawiło grę przed przerwą. Sarr popisał się mocnym uderzeniem, które jednak minęło bliższy słupek.
W tym sezonie Crystal Palace nie wygrało żadnego z ośmiu meczów Premier League, w których jako pierwsi tracili gola (2R, 6P), dlatego tym razem drużyna była zdeterminowana, by utrzymać dobrą passę także po przerwie.
Oliver Glasner tuż przed upływem godziny wprowadził na boisko debiutującego Evanna Guessanda, który natychmiast zaznaczył swoją obecność, wypuszczając Sarra na czystą pozycję. Sarr zachował zimną krew i pewnym strzałem pokonał Barta Verbruggena.
To trafienie pobudziło gospodarzy, którzy niemal natychmiast mogli odpowiedzieć, ale strzał po ziemi Charalamposa Kostoulasa został zatrzymany przez nogi Deana Hendersona.
Obie drużyny stwarzały zagrożenie do ostatnich 20 minut. Verbruggen obronił groźny strzał Stranda Larsena, a Brighton nie wykorzystało kilku stałych fragmentów gry w niebezpiecznych sektorach boiska.
W doliczonym czasie Palace mogła podwyższyć prowadzenie po znakomitej okazji Stranda Larsena, ale niewykorzystana szansa nie miała już wpływu na końcowy wynik. Orły odniosły pierwsze zwycięstwo w Premier League od początku grudnia, wyprzedziły Brighton w tabeli i oddaliły się od strefy spadkowej na dziewięć punktów.

