Decydujący okazał się mecz przeciwko jego byłemu klubowi, Aston Villi, rozegrany w połowie stycznia. Grealish liczył, że wróci na boisko, ale lekarze podjęli inną decyzję. Musiał poddać się operacji.
"Nie chciałem, żeby sezon skończył się w ten sposób, ale taki jest futbol. Jestem zdruzgotany" - napisał Grealish emocjonalnie na swoim Instagramie.
To pech, bo w Liverpoolu odzyskał formę. W barwach Evertonu rozegrał 22 mecze, strzelił dwa gole i zanotował sześć asyst. Głośno domagał się powrotu do reprezentacji, w której ostatni raz wystąpił jesienią 2024 roku. "Operacja już za mną, teraz skupiam się tylko na rehabilitacji. Jestem pewien, że wrócę silniejszy i lepszy niż wcześniej" - zapowiada z determinacją.
Były najdroższy brytyjski piłkarz, który z City zdobył wszystko, co możliwe, w Goodison Park odżył. Bardzo ceni sobie tamtejszych kibiców. "Wsparcie, które czuję od momentu przyjścia, znaczy dla mnie wszystko. Reprezentuję ten klub z ogromną radością. Będę kibicował chłopakom i zrobię wszystko, by jak najszybciej wrócić. Dziękuję za tę miłość, to dla mnie bardzo ważne" - przekazał Grealish.
