Arsenal – Manchester United 2:3
Arsenal przystępował do hitu z serią siedmiu ligowych meczów bez porażki, United nie przegrali tu od pięciu spotkań z rzędu. Kanonierzy bronili pierwszego miejsca z czteropunktową przewagą nad Citizens, a Czerwone Diabły atakowały z szóstej pozycji na piąty Liverpool. Ostatnio w derbach Manchesteru pod wodzą nowego trenera Michaela Carricka pokonali City 2:0.
Początek spotkania wyglądał na bardzo jednostronny na korzyść Arsenalu. Pod koniec 18. minuty bramkarz United Senne Lammens popisał się interwencją po strzale głową Zubimendiego, utrzymując nadzieje swojego zespołu.
Jednak nie trzeba było długo czekać na bramkę Kanonierów. W 29. minucie Bukayo Saka w polu karnym świetnie opanował odbitą piłkę i dograł ją do wbiegającego Martina Odegaarda. Ten z pierwszej piłki zagrał przed bramkę, gdzie najlepiej odnalazł się Jurrien Timber, a po rykoszecie od pechowego Lisandra Martineza piłka wpadła do siatki.
Gospodarze zaryzykowali grę przed własnym polem karnym, co się nie opłaciło. W 37. minucie błąd Zubimendiego sprytnie wykorzystał Mbeumo, który ściągnął piłkę do środka i bezlitośnie pokonał bezradnego Davida Rayę. Po tym podarowanym golu drużyny schodziły do szatni przy wyniku 1:1.
Początek drugiej połowy lepiej ułożył się dla Czerwonych Diabłów. W 51. minucie niespodziewanie do strzału doszedł Dorgu i posłał nie do obrony bombę zza pola karnego. Piłka odbiła się od poprzeczki, potem od ziemi i wpadła do bramki. Arsenal nie złożył broni i w 84. minucie wykorzystał swój największy atut – rzut rożny.
Saka dośrodkował wprost pod bramkę, skąd Lammens jeszcze wybił piłkę. Jednak z dobitki skutecznie trafił Mikel Merino. To nie był koniec emocji, bo w 87. minucie piłkarze United przeprowadzili błyskawiczną kontrę. Matheus Cunha przejął piłkę na środku boiska, ustawił ją na mocniejszą prawą nogę i posłał nie do obrony strzał tuż przy prawym słupku, zapewniając United zwycięstwo.

W następnej kolejce drużyna z czerwonej części Manchesteru podejmie u siebie Fulham, a Arsenal po trzech kolejnych stratach będzie chciał poprawić nastroje na stadionie Leeds.
