Podopieczni Artety stracili punkty po raz pierwszy od 6 grudnia. Wcześniej Arsenal zanotował pięć kolejnych zwycięstw w Premier League, a słabsza forma Manchesteru City pozwoliła Arsenalowi zbudować sześciopunktową przewagę.
"Tak, za każdym razem, gdy nie wygrywasz, to jest stracona szansa”, powiedział Arteta. "Muszę naprawdę pochwalić zespół za to, co zrobił w tym świątecznym okresie. Wyjść z tego czasu z wszystkimi problemami, jakie mieliśmy – chłopakom należą się wielkie brawa. Jesteśmy w naprawdę mocnej pozycji i musimy dalej walczyć".
Obrońca tytułu Liverpool traci do lidera 14 punktów, ale w dwóch spotkaniach z Arsenalem w tym sezonie nie stracił jeszcze gola.
W sierpniu na Anfield o wyniku przesądził kapitalny rzut wolny Dominika Szoboszlaia, a oba mecze nie obfitowały w klarowne sytuacje bramkowe.
Podopieczni Arne Slota są niepokonani od 10 spotkań, ale aż pięć z nich zakończyło się remisem, przez co Liverpool zajmuje dopiero czwarte miejsce w tabeli.
Szkoleniowiec Liverpoolu nie był zaskoczony, że jego drużyna potrafiła zdominować posiadanie piłki w drugiej połowie przeciwko liderowi, ale irytował go ponownie brak skuteczności w ofensywie.
"Przy tak dużym posiadaniu piłki liczysz na więcej wykreowanych okazji", powiedział Slot.
"Tacy właśnie jesteśmy. Potrafimy dominować w posiadaniu, ale mamy jeszcze pewne braki. Stałe fragmenty gry i odnalezienie właściwego podania w ostatniej tercji – wciąż nie jesteśmy na poziomie niektórych innych zespołów".
