Przejdź do głównej treści

Nowy kontrakt? To kwestia czasu, jesteśmy zgodni, zapewnił Arteta. Przyjął przeprosiny od rywala

Arteta (z lewej) podczas spotkania Arsenalu z Brightonem w poprzednim sezonie.
Arteta (z lewej) podczas spotkania Arsenalu z Brightonem w poprzednim sezonie.RYAN PIERSE / GETTY IMAGES EUROPE / GETTY IMAGES VIA AFP

Trener Mikel Arteta (44) może oficjalnie związać swoją przyszłość z Arsenalem podczas zbliżającej się przerwy na mecze reprezentacji. Udało mu się już dojść do porozumienia z zarządem aktualnego mistrza Anglii w sprawie przedłużenia kontraktu. Teraz jednak musi na chwilę odłożyć sprawy administracyjne, bo londyński zespół czeka wymagający ligowy mecz na stadionie Brighton. Przed nim hiszpański szkoleniowiec zdążył już załagodzić wiosenny spór z miejscowym trenerem Fabianem Hurzelerem (33).

Arteta prowadzi londyński klub od 2019 roku, a jego obecny kontrakt wygasa dopiero w 2027 roku. Podczas nadchodzącej trzytygodniowej przerwy na mecze reprezentacji może jednak dojść do kolejnego porozumienia, gdyż przedstawiciele Arsenalu chcą zabezpieczyć swojego kluczowego człowieka na jeszcze dłużej. "Jesteśmy całkowicie zgodni. Mamy te same ambicje i tę samą chęć, więc gdy tylko znajdziemy trochę czasu, dopniemy całą sprawę" - zapewnił podczas piątkowej konferencji prasowej.

Teraz jednak w pełni koncentruje się na kolejnym wyjazdowym sprawdzianie. Aktualni mistrzowie w sobotę zagrają na stadionie Brighton, gdzie pojawią się po raz pierwszy od marcowego, zażartego pojedynku. "Kanonierzy" wywalczyli wtedy minimalne zwycięstwo, co mocno przeżywał Hurzeler. Gospodarz po meczu oskarżył rywali o celowe opóźnianie gry przy rzutach rożnych, ale z czasem zmienił zdanie i przeprosił Artetę za pośrednictwem wiadomości tekstowej.

Wideoprzewodnik po meczu

Premier League: Brighton - Arsenal (zapowiedź wideo)
Flashscore

"To już za nami, wszystko należy do przeszłości. Do Fabiana i do tego, co ogólnie Brighton osiągnął jako klub, mam ogromny szacunek" - podkreślił pojednawczo Arteta, zaznaczając, że jego podopieczni będą musieli ponownie ciężko zapracować na ewentualne punkty.

Dla Arsenalu będzie to już czwarte wyjazdowe spotkanie z rzędu. Poprzednie trudne wyjazdy zakończyły się świetnie, bo drużyna potrafiła wygrać w Lidze Mistrzów na stadionie Napoli, w Premier League w Sunderlandzie, a w Pucharze Ligi pokonała także Ipswich. Hiszpańskiego trenera cieszy zwłaszcza to, że na zawodnikach nie widać zmęczenia wymagającymi podróżami.

Ostatnie mecze drużyn i H2H
Ostatnie mecze drużyn i H2HFlashscore

"To po prostu jedno z wyzwań napiętego kalendarza, ale zespół zareagował znakomicie. Gramy z ogromną dominacją" - chwalił drużynę. "Nie ma znaczenia, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Rywalom chcemy sprawiać dokładnie takie same problemy" - dodał.

Ewentualny sukces zapewniłby Arsenalowi piąte ligowe zwycięstwo z rzędu i umocnienie pozycji lidera tabeli. Czy do składu wrócą obrońcy Cristhian Mosquera, Jurrien Timber, Ben White i Piero Hincapie, którzy nie zagrali w pucharowym meczu z Ipswich, dopiero się okaże.

"Wszyscy bardzo chcą zagrać. Przed nami jeszcze jeden trening, podczas którego ocenimy, czy są już w pełni gotowi" - podsumował Arteta.

Brighton – Arsenal (sobota 16:00)

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen