Sunderland miał szansę objąć prowadzenie na początku drugiej połowy, gdy Ezri Konsa został ukarany za powalenie Dana Ballarda na murawę.
Arteta był wściekły, ponieważ na powtórkach widać było, że Ballard również ciągnął reprezentanta Anglii, gdy obaj upadli w polu karnym Arsenalu.
Ostatecznie decyzja nie miała większego znaczenia, bo rzut karny Enzo Le Fee został znakomicie obroniony przez Davida Rayę.
Zaledwie dwie minuty później Bruno Guimaraes wyprowadził Arsenal na prowadzenie, zdobywając swoją pierwszą bramkę dla klubu, a w doliczonym czasie gry rzut karny Bukayo Saki przypieczętował komplet punktów.
Jednak wynik nie ostudził złości Artety wobec sędziów.
„Musimy przeanalizować to, co się dziś wydarzyło, bo moim zdaniem to jest nie do przyjęcia. Oglądałem tę sytuację 20 razy i nie potrafię zrozumieć, jak można było podyktować rzut karny w takiej sytuacji ani dlaczego VAR nie zareagował” - powiedział Arteta.
„Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Jest mi przykro, że w tak pięknym meczu musimy rozmawiać o czymś tak poważnym, bo to może zmienić przebieg sezonu i kosztować mistrzostwo. Na tym poziomie, przy całej pracy, jaką wkładamy, coś takiego nie może się wydarzyć”.
Guimaraes był najdroższym transferem Arsenalu w tym oknie, ale zawodnik kupiony za 75 milionów funtów jeszcze nie zadebiutował w wyjściowym składzie nowego klubu, bo Arteta konsekwentnie stawia na Mylesa Lewisa-Skelly’ego obok Declana Rice’a i Martina Odegaarda w środku pola.
Brazylijczyk pojawił się na boisku po przerwie i udowodnił swoją wartość, zdobywając efektowną bramkę, która przełamała impas i uciszyła fanów Sunderlandu, którzy wytykali mu przeszłość kapitana Newcastle.
Guimaraes miał też udział przy drugim golu Arsenalu, bo to po jego podaniu Saka został sfaulowany i podyktowano rzut karny.
„Osobowość, jaką posiada. Wchodzi na boisko i to dla niego wyjątkowy mecz, co dla niego znaczy i jak potrafi przejąć kontrolę nad grą” - dodał Arteta. „Decyzje, które podejmuje i te dwie akcje. Gol jest niesamowity, a asysta do Bukayo, by wyprowadzić go sam na sam z bramkarzem, też jest znakomita”.
Czwarte zwycięstwo w czterech meczach Premier League sprawia, że broniący tytułu Arsenal ma trzy punkty przewagi na szczycie tabeli.
