Nottingham - Arsenal (niedziela, godz. 17:30)
W niedzielę Arsenal będzie chciał wykorzystać swoją imponującą passę z początku sezonu, gdy uda się na wyjazdowy mecz z Nottingham Forest na stadionie The City Ground.
Gunners ostatnio dominują nad The Tricky Trees – pozostają niepokonani w ostatnich sześciu meczach Premier League między tymi drużynami. Zwycięstwo Nottingham Forest byłoby ich pierwszym nad Arsenalem w lidze od maja 2023 roku. W tym okresie Kanonierzy przeważali nad tym rywalem pod względem bilansu bramkowego – 10 strzelonych bramek i tylko dwie stracone.
Bukayo Saka jest głównym zagrożeniem ofensywnym Arsenalu – strzelił trzy bramki, w tym jedną otwierającą wynik meczu.
W barwach Nottingham Forest w tym sezonie na uwagę zasługują Liam Delap i Igor Jesus. Obaj są ex aequo najlepszymi strzelcami drużyny z jednym golem na koncie. Delap raz strzelił pierwszą bramkę w meczu, nadając ton całej rozgrywce.
Arsenal czeka trudne spotkanie, zwłaszcza, że drużyna musiała grać także w środku tygodnia w Lidze Mistrzów. Z tego powodu strata gola przez gości wydaje się prawdopodobna, choć podopieczni Mikela Artety wciąż mają siły fizyczne i mentalne, by ostatecznie zanotować kolejne zwycięstwo. Z tego powodu przewiduję co najmniej trzy bramki w meczu.
Bayern Monachium – RB Lipsk (niedziela, godz. 18:30)
Bawarczycy nie zachwycają na początku tego sezonu. Wprawdzie w lidze jeszcze nie przegrali, ale remisy z Augsburgiem i Schalke to na pewno nie są rezultaty, z których Vincent Kompany może być zadowolony. W tygodniu jego drużyna podzieliła się też punktami z norweskim klubem Viking w rozgrywkach Ligi Mistrzów, co może wzbudzać niepokój. Wszystkie te wpadki miały jednak miejsce na wyjeździe.
RB Lipsk ma w tabeli dwa punkty mniej niż Bayern, ale zawodzi na wyjazdach jeszcze bardziej niż mistrzowie Niemiec. Z dwóch rozegranych do tej pory pojedynków ligowych poza swoim stadionem oba przegrali – 1:3 z Werderem i 0:2 z Bayerem Leverkusen, do tego doszła porażka 1:4 z Como w Lidze Mistrzów. U siebie są bardzo mocni, bo w lidze strzelili 14 goli i nie stracili żadnego, a w LM pokonali 1:0 PSV, ale ten pojedynek odbędzie się jednak na Allianz Arena.
Tam swoje królestwo ma Bayern. W trwających rozgrywkach pokonali przed własną publicznością 7:0 Union Berlin i 5:1 VfB Stuttgart, a do tego rozbili 5:0 Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów. Patrząc na domową formę Bawarczyków i problemy RB Lipsk na wyjeździe, to uważam, że hit tej kolejki w Bundeslidze padnie łupem mistrza Niemiec.
Real Madryt – Sevilla (niedziela, godz. 21:00)
Będzie to mecz dwóch drużyn z czołówki tabeli LaLiga. Real Madryt przed własną publicznością podejmie Sevillę i ma świadomość, że musi zdobyć trzy punkty, bo jego sytuacja w tabeli jest skomplikowana. Los Blancos zajmują obecnie czwarte miejsce ze stratą już sześciu punktów do liderującej Barcelony i ma cztery "oczka" przewagi nad piątą Sevillą.
Goście mają serię dwóch meczów bez zwycięstwa, bo przed przerwą na mecze drużyn narodowych przegrali u siebie 1:3 z Barceloną, a w poprzedniej kolejce wypuścili z rąk zwycięstwo podczas wyjazdowego starcia z Levante, tracąc gola na 3:3 w 10. minucie doliczonego czasu gry.
Real natomiast zdołał utrzymać wynik 1:0 z Villarreal w poprzedniej serii gier w lidze, miło czerwonej kartki dla Viniciusa, a następnie w szalonym meczu pokonał 4:3 AS Roma, mimo że podopieczni Jose Mourinho do 83. minuty przegrywali 1:3. W tym meczu emocji nie powinno zabraknąć, a moim zdaniem obie drużyny trafią do siatki minimum raz. Goście w tym sezonie strzelali gola w każdym meczu, gospodarze nie zdołali tego uczynić tylko na wyjeździe z Realem Betis.
Otrzymuj wszystkie wiadomości o ulubionych drużynach i piłkarzach
Transfery, newsy, wywiady: Włącz powiadomienia dla artykułów o Twoich ulubionych zawodnikach i drużynach.

