Slot sfrustrowany po kolejnym rozczarowaniu Liverpoolu w końcówce meczu z Wolves

Slot sfrustrowany po kolejnym dramatycznym rozczarowaniu Liverpoolu w końcówce meczu z Wolves
Slot sfrustrowany po kolejnym dramatycznym rozczarowaniu Liverpoolu w końcówce meczu z WolvesReuters

Arne Slot przyznał, że Liverpool musi rozwiązać problem tracenia bramek w końcowych minutach, aby uratować trudny sezon, po wtorkowej kompromitującej porażce 1:2 z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Wolves.

We wtorek na stadionie Molineux, Liverpool stracił prowadzenie po trafieniu Rodrigo Gomesa na 12 minut przed końcem, zanim Mohamed Salah wyrównał i wydawało się, że uratował punkt dla The Reds.

Jednak słabość Liverpoolu w traceniu goli w ostatnich sekundach znów dała o sobie znać, gdy strzał Andre odbił się i zmylił bramkarza Alissona Beckera.

W tym sezonie Liverpool przegrał już pięć spotkań po bramkach straconych w 90. minucie w Premier League – to najwięcej w historii jednej kampanii tych rozgrywek.

Slot zaapelował do swoich piłkarzy, by jak najszybciej uporali się z problemem załamań w końcówkach meczów, aby uratować jeden z najbardziej rozczarowujących sezonów w bogatej historii Liverpoolu.

"Praktycznie nie dopuściliśmy do żadnej groźnej sytuacji, nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji, ale więcej niż oni, a mimo to znów przegrywamy 1:2" - powiedział Slot, który przed tym sezonem wydał około 450 milionów funtów na nowych zawodników. "Przegrywamy zdecydowanie za dużo meczów i tracimy punkty. Czy znowu straciliśmy bramkę w doliczonym czasie? Trzy porażki w ostatnich 22 spotkaniach miały miejsce właśnie w doliczonym czasie".

Po raz pierwszy od pięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach Liverpool poniósł porażkę, co otwiera szansę dla zajmującej szóste miejsce Chelsea na wyprzedzenie Liverpoolu, jeśli wygra z Aston Villą w środę.

Przez większość trudnego sezonu Liverpool grał niespójnie, a Slot narzekał na niefrasobliwą grę w obronie i nieskuteczność w ataku, co obnażyło słabości zespołu po obu stronach boiska.

"Słaby wynik, bardzo kiepska pierwsza połowa, lepsza druga. W drugiej połowie pojawiła się większa determinacja, byliśmy bliżej zdobycia gola, ale straciliśmy bramkę przy pierwszej akcji rywali w naszym polu karnym" - ocenił Slot. "Szybko odpowiedzieliśmy – najpierw strzałem w słupek, potem Mo, a później dwukrotnie byliśmy blisko zdobycia zwycięskiej bramki. Ostatecznie straciliśmy gola po rykoszecie, który nawet nie był realną okazją".

'Wolno, przewidywalnie i niedbale'

Liverpool jako pierwszy obrońca tytułu przegrał z ostatnią drużyną tabeli Premier League od czasu porażki Chelsea z Crystal Palace w 2017 roku.

To kolejna bolesna porażka w burzliwym sezonie Liverpoolu, który po słabej obronie tytułu zajmuje obecnie piąte miejsce.

Drużyna z Anfield nie może być pewna awansu do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie, a wokół przyszłości Slota narastają pytania.

Holender, który jeszcze rok temu był bohaterem Anfield, obecnie prowadzi zespół przez długą serię nijakich występów, pozbawionych polotu i emocji, których oczekują fani klubu.

Liverpool będzie miał okazję do szybkiego rewanżu z Wolves, wracając do West Midlands na piątkowy mecz piątej rundy Pucharu Anglii.

"Tak, to dobra i miła sprawa, bo mamy coś do udowodnienia w piątek" - powiedział Slot.

Jeden z wielu zawodników The Reds, którzy są daleko od swojej najlepszej formy, kapitan Liverpoolu Virgil van Dijk przyznał, że winę za porażkę ponosi wyłącznie jego drużyna.

Van Dijk został zaskoczony przy akcji bramkowej Wolves, a później zmarnował doskonałą okazję na objęcie prowadzenia 2:1 przed decydującym trafieniem Andre.

"To nasza wina. Graliśmy wolno, przewidywalnie, niedbale przy posiadaniu piłki i podejmowaliśmy złe decyzje" - ocenił. "Nie dopuściliśmy do groźnych sytuacji, ale jeśli prezentujemy się w taki sposób, taki wynik jest tego konsekwencją i to fakt. To rozczarowujące".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen