Przejdź do głównej treści

GKS Katowice pierwszym półfinalistą Pucharu Polski, zadecydowały rzuty karne

Zaktualizowany
GKS Katowice pierwszym półfinalistą Pucharu Polski, zdecydowały rzuty karne
GKS Katowice pierwszym półfinalistą Pucharu Polski, zdecydowały rzuty karnePressFocus / Sipa USA / Profimedia

Piłkarze GKS Katowice zostali pierwszym półfinalistami rozgrywek o Puchar Polski. W spotkaniu 1/4 finału pokonali u siebie Widzew Łódź w rzutach karnych 4-2. W regulaminowym czasie i po dogrywce był remis1:1.

Gospodarze przystąpili do tego spotkania podbudowani domową wygraną z Górnikiem Zabrze 3:1 w ekstraklasowych derbach Śląska. Łodzianie przegrali swoje ostatnie ligowe spotkanie w Szczecinie z Pogonią 0:1.

Widzew rozpoczął spotkanie bardzo ofensywnie i szybko okazje do wykazania się miał bramkarz rywali. Rafał Strączek obronił strzał głową Samuela Kozlovsky’ego z bliska oraz uderzenia Andiego Zeqiriego i Juljana Shehu zza pola karnego.

Gola zdobył jednak zespół trenera Rafała Góraka. W 28. minucie do prostopadłego podania Alana Czerwińskiego dopadł tuż przed bramką Lukas Klemenz i nie dał szans Bartłomiejowi Drągowskiemu.

Kibice Widzewa, którzy w licznej grupie zasiedli na trybunach, zachęcali swoich piłkarzy do natarcia i podopieczni trenera Igora Jovicevica "przycisnęli" rywali. Bez skutku. Za to w doliczonym czasie kontrę Katowiczan mógł zakończyć trafieniem Ilia Szkurin. Nie zdołał jednak pokonać łódzkiego golkipera w sytuacji jeden na jeden.

Atak przyjezdnych trwał także po przerwie. Przed bramką Katowiczan było groźnie. Tuż nad poprzeczką z bliska posłał piłkę głową Emil Kornvig, a chwilę później Łodzianie wyrównali. Sprytnie rozegrali rzut wolny, z lewej strony boiska wzdłuż bramki zagrał Kozlovsky, a akcję "zamknął" Zeqiri.

Błąd katowickiej defensywy w 61. minucie mógł przynieść drugiego gola dla przeciwnika, ale Strączek obronił uderzenie Sebastiana Bergiera z niewielkiej odległości.

Potem spotkanie zostało na krótko przerwane, z powodu zadymienia po pirotechnicznym "pokazie" miejscowych fanów. Po wznowieniu gry, mimo zmian w obu ekipach, kibice nie obejrzeli podbramkowych spięć. Gra była rwana, z wieloma niecelnymi zagraniami.

W tej sytuacji konieczna była dogrywka. Groźniej atakowali w niej gospodarze. W 96. minucie Mateusz Wdowiak trafił nawet do siatki, tyle, że ze "spalonego" i gol nie został uznany. Później bezpośrednio z rzutu rożnego przymierzył Bartosz Nowak, a piłkę głową z linii bramkowej wybił Stelios Andreou.

Po zmianie stron zaatakował Widzew. Z 18 metrów próbował zaskoczyć Strączka Fran Alvarez. W odpowiedzi formę golkipera gości przetestował dwukrotnie Marcel Wędrychowski, a w ostatniej akcji ogromną szansę dla Łodzian zmarnował Alvarez. Po podaniu Mariusza Fornalczyka spudłował z pięciu metrów.

Statystyki meczu
Statystyki meczuFlashscore

O awansie rozstrzygał konkurs rzutów karnych. Egzekwowano je na bramkę, za którą siedzieli kibice Widzewa. Nie pomogło to gościom. Katowiczanie egzekwowali "jedenastki" bezbłędnie. Strączek obronił strzał Alvareza, a Fornalczyk uderzył nad poprzeczką.

8 lutego GKS pokonał ekipę z Łodzi w meczu ekstraklasy 1:0, też po trafieniu obrońcy Lukasa Klemenza.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen