Sunderland wywalczył remis na stadionie Tottenhamu. Coraz większa presja na Franka

Granit Xhaka z Sunderlandu świętuje
Granit Xhaka z Sunderlandu świętujeGLYN KIRK / AFP

Pierwszy gol Bena Daviesa w Premier League od grudnia 2023 roku nie wystarczył, ponieważ Tottenham Hotspur zremisował u siebie 1:1 z Sunderlandem. Jednocześnie przedłużył swoją serię meczów bez porażki w starciach z Czarnymi Kotami do 15 spotkań.

Gospodarze od początku pokazali ofensywne nastawienie – Mathys Tel oddał strzał już w pierwszej minucie. Tottenham utrzymywał przewagę, choć Sunderland szybko pokazał solidność w defensywie.

Pedro Porro spróbował zaskoczyć bramkarza odważnym uderzeniem, ale piłka minęła bramkę, a niegroźny strzał Richarlisona bez problemu złapał Robin Roefs.

Chwilę później pech dopadł Thomasa Franka, gdy Mohammed Kudus musiał opuścić boisko z powodu kontuzji już po 19 minutach gry.

Spurs po zejściu Ghańczyka nadal stwarzali groźniejsze sytuacje. W końcu objęli prowadzenie po rzucie rożnym w 30. minucie – Cristian Romero miał sporo miejsca, by opanować piłkę i odegrać ją do Micky'ego van de Vena, którego strzał został lekko skierowany do siatki przez Bena Daviesa – dla weterana Spurs był to pierwszy występ w wyjściowym składzie w tym sezonie.

Czarne Koty szybko próbowali odpowiedzieć, ale Van de Ven zablokował próbę Enzo Le Fée, a Trai Hume uderzył nad poprzeczką.

Po przerwie Sunderland nie zamierzał się poddawać. Guglielmo Vicario już po czterech minutach drugiej połowy musiał interweniować po groźnym strzale głową Eliezera Mayendy.

Chwila nieuwagi Romero zapoczątkowała akcję, po której Davies zablokował uderzenie Briana Brobbeya na boczną siatkę, a Simon Adingra minimalnie chybił, podtrzymując nadzieje Sunderlandu na wyrównanie.

W końcówce meczu Randal Kolo Muani oddał groźny strzał z ostrego kąta po szybkim kontrataku, ale bramkarz Tottenhamu był na posterunku, a atmosfera na stadionie stawała się coraz bardziej nerwowa.

Okazało się, że nie bez powodu – chwilę po tym, jak Le Fée trafił głową w słupek, Brobbey wymienił z nim podania i potężnym strzałem pokonał Vicario na dziewięć minut przed końcem spotkania.

Hume jeszcze raz zmusił bramkarza do interwencji, a w końcówce nie brakowało emocji i spięć. Sunderland przedłużył swoją serię bez porażki do pięciu meczów, a Tottenham po raz trzeci z rzędu nie przegrał, choć tym razem trudno mówić o pełnej satysfakcji.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen