Szkoleniowiec Czerwonych Diabłów odnosił się przede wszystkim do decyzji w polu karnym, z których kilka nie zostało nawet sprawdzonych przez system VAR. W swojej ocenie podkreślił brak konsekwencji przy niemal identycznych sytuacjach po obu stronach boiska. Porównał nieodgwizdany faul na Diallo z podobnym przewinieniem Maguirea, po którym sędzia podyktował rzut karny i pokazał czerwoną kartkę.
"Moja pierwsza myśl była taka, że jedna z tych decyzji na pewno była błędna. Za to samo raz był rzut karny, a raz nie. To były praktycznie identyczne sytuacje, kluczowe momenty. Nie rozumiem, jak za jedno mógł podyktować karnego, a za drugie nie. To szaleństwo, niezrozumiałe i bardziej oczywiste już być nie może" – cytuje Carricka agencja AFP.
Jego podopieczni dwukrotnie tracili prowadzenie, a ostatecznie podzielili się z Bournemouth punktami po remisie. Goście prowadzili na kwadrans przed końcem 2:1, ale w 78. minucie Maguire sfaulował Evanilsona we własnym polu karnym, otrzymał czerwoną kartkę, a Kroupi z rzutu karnego doprowadził do wyrównania.
"Myślałem, że po to jest VAR, żeby wyjaśniać sytuacje i zapewniać konsekwencję. To jednak nie koniec świata, po przerwie wrócimy silniejsi" – stwierdził Carrick.
Przed weekendem i całą 31. kolejką United zajmuje trzecie miejsce w tabeli z czteropunktową przewagą nad Aston Villą, która ma jednak jeden mecz zaległy. Jeśli utrzyma obecną pozycję, drużyna z czerwonej części Manchesteru wróci w przyszłym sezonie do Ligi Mistrzów.
