Spurs, którzy występują w angielskiej ekstraklasie od prawie pół wieku, przegrali w niedzielę u siebie 0:3 z Nottingham Forest.
Przed meczem kibice zgromadzili się na ulicach północnego Londynu w tysiącach, aby pokazać swoje wsparcie dla oblężonej drużyny w scenach bardziej przypominających paradę trofeów.
Wewnątrz lśniącego stadionu klubu również panowała gorąca atmosfera, ponieważ Spurs dominowali przez długie okresy pierwszej połowy.
Jednak Igor Jesus wyprowadził gości na prowadzenie przed upływem połowy, a Tottenham rozpadł się po przerwie, tracąc jeszcze dwa gole, gdy trybuny szybko się opróżniły.
Porażka wydłużyła passę Tottenhamu bez zwycięstwa w Premier League do 13 meczów, pozostawiając ich na 17. miejscu w tabeli, zaledwie jeden punkt i jedno miejsce nad West Hamem, który znajduje się w strefie spadkowej.
Według najnowszych rankingów Deloitte, Tottenham jest dziewiątym najbogatszym klubem na świecie, co podkreśla niezwykły charakter ich obecnej sytuacji.
Niedzielny mizerny wynik nałożył presję na byłego trenera Juventusu Tudora, który przegrał pięć z siedmiu meczów we wszystkich rozgrywkach od czasu zastąpienia Thomasa Franka.
Szefowie klubu mają teraz do podjęcia ważną decyzję podczas międzynarodowej przerwy. Czy będą się trzymać, czy też skręcą, starając się uniknąć żenującego i szokującego pierwszego spadku od 1977 roku?
Tottenham zdobył zaledwie 30 punktów w 31 meczach Premier League w tym sezonie. Biorąc pod uwagę współczesną liczbę trzech punktów za zwycięstwo, jest to ich najniższy wynik na tym etapie kampanii ligowej, podobnie jak w sezonie 1914/15.
Jest to ponura sytuacja dla klubu, który świętował chwałę Ligi Europy w zeszłym sezonie pod wodzą Ange Postecoglou, któremu jednak pokazano drzwi po tym, jak jego drużyna zajęła 17. miejsce w Premier League.

Tudor był niedostępny dla mediów po meczu w niedzielę po tym, jak został poinformowany o żałobie rodzinnej, a to zadanie nie do pozazdroszczenia spadło na jego asystenta, Bruno Saltora.
Saltor powiedział, że jest "w 100 procentach" przekonany, że Spurs mogą przetrwać, wskazując na niedawny remis 1: 1 z Liverpoolem i zwycięstwo w połowie tygodnia z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów, pomimo łącznej porażki w dwumeczu.
"W tej chwili każdy drobny szczegół działa na naszą niekorzyść" - powiedział. "Chodzi o to, aby to odwrócić i to właśnie daje mi pewność siebie".
"Toksyczne" środowisko
Ale były pomocnik Tottenhamu Danny Murphy powiedział, że "niemożliwe" jest, aby Tudor został i wierzy, że klub, uważany za członka "Wielkiej Szóstki" Premier League, podejmie decyzję.
"Myślę, że zawodnikom naprawdę trudno jest grać w środowisku, które jest tak zdeformowane i toksyczne" - powiedział BBC. "Jedynym sposobem, aby to zmienić, jest albo wygrywanie meczów, czego nie robią, albo zmiana menedżera - czego chcą fani. Jeśli utrzymają go na stanowisku, będzie to pięć meczów ligowych bez zwycięstwa. Przychodzi nowy człowiek, odnosi jedno zwycięstwo i nagle sytuacja może się szybko odwrócić. Myślę, że warto zaryzykować i myślę, że to zrobią".
Były bramkarz Spurs, Paul Robinson, powiedział, że zasłużony remis 1:1 z Liverpoolem "przykrył pęknięcia".
"To był najgorszy wynik, jaki mogli mieć, ponieważ punkt nie był dobry i utrzymał go na stanowisku" - powiedział.
Jedynym okruchem pocieszenia dla Tottenhamu w niedzielę była porażka West Hamu z Aston Villą, ale nie mogą polegać na prezentach od Młotów, którzy w ostatnich tygodniach pokazali pozytywne oznaki.
Spurs powrócą do gry dopiero 12 kwietnia, kiedy zmierzą się z trudnym wyjazdem do Sunderlandu.
Wcześniej hierarchowie muszą podjąć decyzję, która może zadecydować o najbliższej przyszłości klubu.
