Manchester City – Wolves 2:0
To był moment, który w erze VAR rzadko się zdarza, zwłaszcza gdy sędzia prowadzi swój pierwszy mecz w najlepszej lidze świata. 32-letni Hallam, były piłkarz trzecioligowego Stevenage, w sobotę musiał zmierzyć się z ogromną presją.
Przy wyniku 1:0 dla gospodarzy piłkarze City domagali się rzutu karnego po tym, jak obrońca Yerson Mosquera zagrał ręką w polu karnym. Hallam początkowo rozłożył ręce, ale VAR skierował go do monitora, by ponownie obejrzał sytuację. Większość stadionu już świętowała, bo niepisana zasada mówi, że gdy sędzia idzie do ekranu, decyzja zostaje zmieniona.
Hallam jednak wykazał się nieoczekiwaną odwagą. Po obejrzeniu powtórek odwrócił się i przez mikrofon ogłosił na cały stadion: "Po analizie sytuacji piłka trafiła w rękę zawodnika Wolves, która była w naturalnej pozycji, więc pierwotna decyzja pozostaje bez zmian".
Trener gospodarzy Guardiola po meczu nie krył rozczarowania. Mimo zwycięstwa jego drużyny, czuje się od dawna pokrzywdzony. "Sędzia przeżył wielki debiut, teraz już każdy go zna. Myślę, że to pierwszy raz, gdy arbiter poszedł do VAR-u i nie podyktował karnego z powodu 'normalnej' pozycji ręki" - komentował hiszpański trener.
"Dziś wygraliśmy pomimo sędziego" - powiedział ostro.
Guardiola w swoim gniewie nie powstrzymał się od przytyku w stronę szefa sędziów Howarda Webba. Całą sytuację postrzega szerzej i łączy ją z kontuzją swojego skrzydłowego Jeremy'ego Doku. Zawodnik nie mógł zagrać w tygodniu w Lidze Mistrzów ani teraz przeciwko Wolves.
Powodem jest ostry faul Diogo Dalota z zeszłego tygodnia w derbach z Manchesterem United. Sędzia Anthony Taylor nie pokazał wtedy czerwonej kartki za atak na kolano, a VAR nie zareagował. "Jestem pewien, że Howard Webb jutro pojawi się w mediach, żeby wyjaśnić, dlaczego to nie był karny, tak jak zrobili to ostatnio po meczu z United. Howardzie Webb, wyjdź i wytłumacz. Czekam na wyjaśnienia" - grzmiał menedżer City.
Po drugiej stronie panowały zupełnie inne nastroje. Trener Wolves Edwards chwalił debiutującego arbitra. "Szczerze mówiąc, uważam, że to była właściwa decyzja. Ręka była w naturalnej pozycji. Szacunek dla Faraia, że w pierwszym meczu wytrzymał taką presję" - powiedział Edwards.
