Spotkanie rozgrywane w mieście z regionu Kastylia-La Mancha rozpoczęło się od potężnego strzału w wykonaniu Federico Valverde. Urugwajczyk dopadł do futbolówki po rzucie rożnym i uderzył w swoim stylu, ale ta ostatecznie przeleciała obok słupka. Wkrótce przed szesnastką faulowany buł Arda Guler, Turek sam podszedł do wykonania rzutu wolnego, jednak i on nie zachował precyzji.
Zgodnie z przewidywaniami Real dominował na murawie od początku starcia, po pierwszym kwadransie notując 74% posiadania piłki. Coraz większa presja na rywalach z niższego poziomu rozgrywkowego nie dawała jednak efektu. W końcu do ataku ruszyli także rywale. Obrońca Lorenzo również posłał piłkę nad poprzeczką, a Bernabeu po solowej akcji uderzył obok bramki.
Gospodarze uwierzyli jednak w siebie i 42. minucie zaskoczyli faworytów, obejmując prowadzenie po kornerze i główce Javiego Villara, wychowanka "Los Blancos". Wielka radość miejscowych kibiców nie trwała jednak długo, gdyż jeszcze przed przerwą, także po rzucie rożnym, Franco Mastantuono dobił strzał Deana Huijsena, doprowadzając tym samym do wyrównania. Dla obu strzelców były to premierowe trafienia w tej edycji Copa del Rey.
Królewski wieczór Betancora
Po zmianie stron obraz gry nie zmieniał się. Gospodarze skupili się na defensywie, wyczekując swoich szans, a piłkarze z Madrytu przeprowadzali atak za atakiem. Przebicie się przez szczelną obronę nie było jednak łatwe, zawodziła również skuteczność. Po godzinie gry po precyzyjnym dośrodkowaniu Gulera z bliskiej odległości spudłował Gonzalo Garcia.
Końcówka spotkania była całkowicie szalona. Podopieczni Alberto Gonzaleza znów ruszyli do ofensywy i po raz kolejny sprawili niespodziankę. W 82. minucie Jefte Betancor wykorzystał błąd Garcii i po strzale z kąta pokonał Andriya Lunina, przełamując ręce bramkarza "Królewskich". Napastnik Realu pokazał jednak charakter, to właśnie on w doliczonym czasie gry świetnym uderzeniem głową po rzucie rożnym przywrócił równowagę.
Wydawało się, że rywalizacja zmierza do dogrywki, ale Albecete w ostatnich minutach przeprowadziło kolejny kontratak. Bierność defensywy i bramkarza po raz drugi wykorzystał Betancor, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 3:2. Gospodarze mimo ogromnego naporu drużyny z Madrytu utrzymali korzystny wynik i to oni, sprawiając wielką sensację, awansowali do ćwierćfinału Pucharu Króla.

Inne mecze:
