Bayern - Lipsk 2:0
Bayern ostatnio w Bundeslidze nie zachwycał, bo w trzech ostatnich kolejkach wygrał tylko raz (1R, 1P). To zwycięstwo odniósł w imponującym stylu, rozbijając w niedzielę u siebie Hoffenheim 5:1. Wygląda na to, że pod wodzą Vincenta Kompany'ego jest na dobrej drodze do drugiego z rzędu mistrzostwa Niemiec.
Jednocześnie Bayern chciał przerwać serię bez trofeum w krajowym pucharze, którego nie zdobył od 2020 roku. Mimo dominacji na krajowej scenie, od tamtej pory nie zdołał przejść ćwierćfinału, ale w obecnej edycji jest zdecydowanym faworytem do końcowego triumfu.
Podobnie jak Bayern, także podopieczni Ole Wernera w niedzielę odnieśli pierwsze zwycięstwo po trzech kolejkach (1R, 1P), pokonując FC Koeln 2:1. Dzięki temu wyprzedzili Stuttgart i wskoczyli na czwarte miejsce. Jako dwukrotny zdobywca Pokalu z lat 2022 i 2023, Czerwone Byki awansowały co najmniej do półfinału w pięciu z ostatnich siedmiu edycji, a na Allianz Arenę przyjechały z bilansem tylko trzech porażek w trzynastu wyjazdowych spotkaniach w tym sezonie (7Z, 3R).
Bawarczycy potwierdzili jednak rolę faworyta i zapewnili sobie awans w drugiej połowie, a decydujące okazały się minuty od 64. do 67. Najpierw z rzutu karnego trafił Harry Kane, a wynik ustalił Luis Diaz. Monachijski klub zagra więc w półfinale po długich sześciu latach, a w ostatnich siedmiu meczach z Lipskiem ma bilans pięciu zwycięstw i dwóch remisów.
