We wtorkowym meczu Pucharu Włoch pomiędzy Fiorentiną a Como obie drużyny rozpoczęły spotkanie z wieloma rezerwowymi w składzie. Lepiej zaczęli gospodarze, którzy objęli prowadzenie po trafieniu Piccolego, skutecznie wykańczającego dośrodkowanie Fabbiana w 7. minucie.
Sprawdź szczegóły meczu Fiorentina - Como

Przyjezdni z północy jednak nie zamierzali się poddawać i szybko odpowiedzieli golem Sergiego Roberto, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i doprowadził do wyrównania.
W pierwszej połowie Douvikas doznał kontuzji prawej kostki i został zastąpiony przez Nico Paza, który zajął pozycję fałszywej dziewiątki. Dla Fabregasa była to zmiana, która wymusiła inny styl gry, ale ostatecznie okazała się kluczowa. Obie drużyny miały swoje okazje, a Christensen i Butez musieli interweniować po groźnych strzałach z bliska i z dystansu.
Przełamanie nastąpiło za sprawą Nico Paza, który w 60. minucie zdobył bramkę na 2:1 dla Como, korzystając z nieporozumienia w defensywie Fiorentiny. Najpierw Fortini niepewnie wybił piłkę, a potem Christensen nie zdołał skutecznie obronić strzału lewą nogą Argentyńczyka.
Po objęciu prowadzenia przez gości, Fiorentina praktycznie nie potrafiła odpowiedzieć, nie stwarzając zagrożenia i licząc jedynie na przebłysk geniuszu Gudmundssona, który pojawił się na boisku jako ruchliwy napastnik, ale bez efektu.
Końcówka spotkania to już była formalność dla Como, które w doliczonym czasie gry zdobyło bramkę na 3:1 po trafieniu Moraty i zapewniło sobie awans do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Napoli.

