Po przezwyciężeniu wczesnych zmagań z kontuzjami, które wykluczyły go z gry od październikowej przerwy międzynarodowej aż do początku lutego, Mitrović osiągnął świetną formę w Al Rayyan. W siedmiu meczach ligowych strzelił cztery gole, a w każdym z ostatnich siedmiu spotkań we wszystkich rozgrywkach zanotował bramkę lub asystę.
Jego ostatni mecz ligowy, w którym zaliczył asystę w przegranym 2:1 meczu z Al Shahaniya, odbył się po przymusowej przerwie QSL. 1 marca Katar zawiesił wszystkie rozgrywki sportowe po tym, jak irańskie ataki rakietowe i dronowe skłoniły władze do zamknięcia przestrzeni powietrznej kraju.
"Doha to zazwyczaj naprawdę miłe i spokojne miejsce. Nie było więc miło słyszeć ani wybuchów, ani wiadomości o tym, co się dzieje. Ale wiesz, pochodzę z Serbii, mam z tym pewne doświadczenia z dzieciństwa. Wiem, że najważniejsze to nie panikować" - powiedział Mitrović dla Flashscore.
"Oczywiście nikt nie chce wojen i wszyscy mamy nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy" - dodaje.
Serbski napastnik chwali QSL i swój klub za dbanie o bezpieczeństwo zawodników.
"Wszystko na chwilę stanęło, ale ludzie, którzy nam pomagają i dbają o nas, byli cały czas w kontakcie. Na bieżąco nas informowali i powiedzieli, że będą wspierać każdą naszą decyzję" - mówi zawodnik.
Decyzje te obejmują potencjalne opuszczenie Kataru, choć Mitrović wspomina, że nie myślał o tym długo.
"To oczywiście coś, co trzeba rozważyć. Rozmawiałem o tym z rodziną i zdecydowaliśmy się zostać" - wyjaśnia. "Nawet jeśli tu i ówdzie słychać jakieś eksplozje, to przeważnie jest spokojnie, a ludzie bardzo dobrze się nami opiekują. Staramy się prowadzić normalne życie".
Ze względu na zawieszenie wszystkich rozgrywek sportowych, drużyny QSL nie mogły trenować przez około tydzień.
"Nie mogliśmy w ogóle korzystać z boiska. Ale po tygodniu mieliśmy kilka dni, kiedy trenowaliśmy codziennie przed pierwszym meczem, więc mogliśmy wrócić do sprawności" - mówi Mitrović. "Na szczęście to nie była długa przerwa".
"Wchodzimy w kluczową część sezonu, walczymy o kilka trofeów i pierwszą trójkę w QSL, więc na szczęście nie wykoleiło nas to na zbyt długo. Chcemy mocno zakończyć sezon" - twierdzi.
Mitrović i spółka wrócili do gry w piątek 13-go. Data okazała się dla nich pechowa, gdyż przegrali z zagrożoną spadkiem Al Shahaniyą. Ale poza tym nie było nic nadzwyczajnego w tym spotkaniu.
"Nie zastanawialiśmy się zbytnio nad sytuacją" - twierdzi Mitrovic, zapytany o to, czy konflikt ten zaprzątał jego myśli podczas meczu. "Zostaliśmy poinstruowani, co robić, gdyby coś się stało, byliśmy dobrze przygotowani. Wiedzieliśmy, co robić, gdyby coś się stało i na szczęście nic się nie stało".
Utalentowany napastnik wierzy, że piłka nożna w czasach konfliktów zbrojnych może odegrać tę samą rolę, jaką odegrała w czasie pandemii sześć lat temu.
"Futbol nożna to coś, co może dać ludziom nadzieję i spokój, nawet jeśli tylko na kilka godzin" - mówi Mitrović, który był w połowie swojego pobytu w Fulham w sezonie dotkniętym COVID-19.
"W tej chwili skupiamy się na naszej pracy i mam nadzieję, że może to być ucieczka dla ludzi, którzy boją się obecnej sytuacji. Miejmy nadzieję, że wkrótce się to skończy i wszyscy będą mogli wrócić do normalności" - życzył.
Osobisty cel Mitrovicia jest jasny. Od czasu powrotu po kontuzji miał udział przy bramkach we wszystkich siedmiu meczach i chce kontynuować tę formę, aby poprowadzić Al Rayyan do tytułów.
"Celem jest zdobycie przynajmniej jednego trofeum" - mówi. "Lwy" zajmują obecnie czwarte miejsce w lidze i mają przed sobą ćwierćfinał QSL Cup.
"W ciągu ostatnich kilku lat drużyna miała naprawdę pecha, była bliska zdobycia kilku trofeów, ale nigdy nie zabrała ich do domu. Mam więc nadzieję, że bramki, które strzelę, będą ważne dla zdobycia tytułów do klubu" - ma nadzieję.
