Po tylko jednym zwycięstwie w czterech grudniowych meczach, Udinese przyjechało nad jezioro Como z nadzieją na poskromienie wyżej sklasyfikowanego rywala. Jednak – zgodnie z oczekiwaniami – to Como zaczęło znacznie aktywniej, raz za razem nachodząc gości w ich tercji defensywnej.
Sprawdź szczegóły meczu Como - Udinese
Gdy wydawało się, że „Zebry” stanęły mocniej na nogach, fatalny błąd Jakuba Piotrowskiego okazał się wyjątkowo brzemienny: Polak złapał Alberto Moreno w polu karnym, a ten padł na murawę i sędzia Alberto Ruben Arena natychmiast wskazał na rzut karny. Lucas Da Cunha pewnie wykorzystał swoją okazję.
Niemrawi goście byli bliscy powtórki z koszmaru w 31. minucie, gdy znów Piotrowski walczył z rywalem – tym razem Da Cunhą – w polu karnym, a ten po upadku długo domagał się karnego. Tym razem sędzia stanowczo przeciął jego roszczenia.
Bez pressingu, bez szybkości i zespołowych ataków Udinese zdołało tylko parokrotnie podejść pod bramkę rywali przed przerwą, nie oddając celnego uderzenia. Za to w szatni Kosta Runjaić najwyraźniej wpłynął na piłkarzy, którzy wrócili z zupełnie inną energią.
Już po dwóch minutach Piotrowski był bliski rehabilitacji. Powinien mieć na koncie asystę, gdy podaniem wszerz boiska zmylił rywali i znalazł niekrytego Ekkelenkampa. Ten uderzył jednak fatalnie, marnując najlepszą okazję Udine.
Chwilę później Zaniolo przyjął sytuacyjne dogranie od Millera, dryblingiem przeszedł bramkarza i wpakował piłkę do siatki. Niestety dla gości, spalił i VAR unieważnił trafienie. W 10 minut drugiej połowy Udinese zrobiło jednak więcej niż przez całą pierwszą część. Como przetrwało jednak ten moment i już do końca spokojnie kontrolowało mecz, utrzymując skromną przewagę.

