Cagliari – Atalanta 3:2
Spotkanie rozpoczęło się dla Atalanty fatalnie. Goście stracili piłkę tuż po wznowieniu gry, a Cagliari ruszyło do pierwszego ataku. Michel Adopo dośrodkował z prawej strony na pole bramkowe, gdzie Mendy już po szesnastu sekundach skierował piłkę do siatki. W ósmej minucie gracze z Bergamo nie zdołali wybić piłki po rzucie rożnym, a Mendy z pomocą szczęśliwego odbicia zdobył drugą bramkę.
Sebastiano Esposito mógł podwyższyć na 3:0, ale jego strzał minął lewy słupek. Atalanta podkręciła tempo i w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy zdołała wyrównać. Najpierw Charles De Ketelaere przedarł się w pole karne i uderzył technicznie, piłka została zablokowana, ale dobitka Gianluki Scamacci była już precyzyjna i wpadła przy dalszym słupku.
Rosły napastnik chwilę później wykorzystał płaskie podanie zwrotne od Giorgia Scalviniego i z pierwszej piłki ponownie pokonał bramkarza. Po przerwie Cagliari jednak znakomicie odpowiedziało. Goście popełnili błąd przy wyprowadzeniu piłki, co wykorzystał Michael Folorunsho. Ruszył do ataku i oddał groźny strzał, który został zablokowany przez obrońców Atalanty, ale dobitka Gennara Borrelliego trafiła już do pustej bramki.
Goście ponownie fatalnie stracili piłkę w środku pola, a Andrea Belotti mógł przebiec niemal czterdzieści metrów sam na bramkę. Jego rajd w ostatniej chwili zatrzymał jednak Marco Carnesecchi, który odczytał zamiary doświadczonego napastnika. Dla klubu z Bergamo jedyną dobrą okazję na wyrównanie miał Nikola Krstović, ale jego mocny strzał obronił Elia Caprile.

Cagliari odniosło dopiero drugie ligowe zwycięstwo od początku lutego, ale dzięki temu jest w znacznie bezpieczniejszej sytuacji. Atalanta natomiast straciła kluczowe punkty w walce o europejskie puchary, do szóstej pozycji AS Roma traci siedem punktów, a do końca sezonu pozostały już tylko cztery mecze. Nicola Zalewski pojawił się na murawie w 59. minucie. zmieniając Davide Zappacostę.
Lazio – Udinese 3:3
Pierwszą groźną akcję przeprowadził Kingsley Ehizibue, który sprytnie wprowadził piłkę w pole karne, ale jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką. Kolejną szansę stworzyło Udinese. Nicolo Zaniolo poprowadził kontratak, podczas którego podaniem w głębi pola znalazł Jakuba Piotrowskiego, jednak Edoardo Motta zdążył wyjść mu naprzeciw. Chwilę później goście objęli prowadzenie. Zadbał o to Ehizibue, który uderzył z woleja nie do obrony pod poprzeczkę.
Lazio odpowiedziało wkrótce po zmianie stron. Hassane Kamara wybił głową piłkę po rzucie rożnym na granicę pola karnego, skąd Luca Pellegrini pięknym strzałem umieścił piłkę w siatce. Ten moment dodał otuchy gospodarzom. Gustav Isaksen mógł przechylić szalę zwycięstwa na stronę rzymian po pięknym rajdzie, jednak jego strzał zdołał wybić na poprzeczkę Maduka Okoye.
Kilka minut później Zaniolo nie wykorzystał świetnej okazji z bliskiej odległości po drugiej stronie boiska. W 80. minucie goście zostali ukarani, gdy Pedro technicznym strzałem dał Lazio prowadzenie. Udinese zdecydowanie zasłużyło jednak na punkt za ten występ.
W 86. minucie Zaniolo posłał podanie w pole karne, gdzie głową uderzył wprowadzony z ławki Issouf Bayo. Motta zdołał wybić piłkę, ale dobitkę wykorzystał Atta, który wpakował piłkę do pustej bramki. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Atta ponownie pokonał bramkarza, strzelając płaskim strzałem przy dalszym słupku.

Jednak w ostatniej akcji meczu Lazio zdołało dokonać ostatniego zwrotu w meczu. Isaksen dośrodkował przed bramkę, gdzie najpierw Alessio Romagnoli trafił w słupek, ale czujnością wykazał się Maldini, który skuteczną dobitką zapewnił remis. Jakub Piotrowski opuścił boisko w 65. minucie. Z kolei chwilę później minucie na murawie pojawił się Adam Buksa, polski napastnik zanotował m.in. 3/3 (100%) udane podania i jeden strzał.
