Spotkanie rozgrywane na Stadio Renato Dall'Ara rozpoczęło się dość spokojnie, tym jednak większym zaskoczeniem była sytuacja z 22. minuty. Tommaso Pobega w niebezpieczny sposób zaatakował Mandelę Keitę, a sędzia początkowo pokazał mu żółtą kartkę. Szybko jednak zweryfikował swoją decyzję po analizie VAR, wyrzucając zawodnika z boiska. Włoch osłabił więc swoją drużynę, otrzymując swoją trzecią czerwoną kartkę w Serie A (121. występ), pierwszą od 30 grudnia 2024 roku.
Wydawało się, że goście natychmiast rzucą się na rywali, ale ich przewaga trwała krótko. Najpierw z rzutu wolnego Łukasza Skorupskiego próbował pokonać Adrian Bernabe, jednak minimalnie chybił. Przed przerwą mocniej zaatakowali gospodarze, po drugiej stronie boiska umiejętności bramkarza przetestował Thijs Dallinga.

Holender nie wykorzystał również doskonałej szansy tuż po wznowieniu gry. Napastnik dopadł do piłki po dość przypadkowym zgraniu od Federico Bernardeschiego, ale z bliskiej odległości uderzył nad poprzeczką. W 69. minucie po rzucie wolnym piłkę do własnej siatki skierował za to Santiago Castro. Argentyńczyk miał jednak sporo szczęścia, gdyż sędzia dopatrzył się spalonego i gola nie uznał.
Wkrótce siły zostały wyrównane, bowiem drugą żółtą kartkę, również za zbyt agresywny faul, zobaczył Mariano Troilo. Po chwili świetną szansę zmarnował rezerwowy Riccardo Orsolini. Wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, ale wielkie emocje zaczęły się w doliczonym czasie gry. W 95. minucie sprytnym strzałem przy słupku prowadzenie Parmie zapewnił Christian Ordonez. Gospodarze ruszyli jednak do odrabiania strat, ale natrafili na mur w osobie Edoardo Corvieogo, który popisał się fantastycznymi interwencjami po uderzeniach Orsoliniego i Castro. Ostatecznie goście utrzymali korzystny wynik i dzięki szóstej wygranej w sezonie zwiększyli przewagę nad strefą spadkową.
Daniel Mikołajewski z ekipy Parmy całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
