Jagiellonia ma się kogo bać, Fiorentina znów wygrywa i opuszcza strefę spadkową

Zaktualizowany
Jagiellonia ma się kogo bać, Fiorentina znów wygrywa i opuszcza strefę spadkową
Jagiellonia ma się kogo bać, Fiorentina znów wygrywa i opuszcza strefę spadkowąAFP

Jeszcze przed przerwą Fiorentina mogła prowadzić 3:0 na Stadio Renato Dall'Ara. "Viola" wykorzystała bezradność Bologny, która dopiero w ostatnich minutach wróciła do walki. Dopiero wtedy widać było też słabe strony Fiorentiny, która jednak wygrywa i tym samym wychodzi z czerwonej strefy w tabeli.

Chociaż to Fiorentina była długo zakałą Serie A, w niedzielę w znacznie gorszych nastrojach byli piłkarze miejscowych. Bologna wygrała tylko jeden mecz ligowy od listopada i przechodzi najgłębszy kryzys pod wodzą Vincenzo Italiano.

Sprawdź szczegóły meczu Bologna – Fiorentina

Składy i oceny za mecz Bologna - Fiorentina
Składy i oceny za mecz Bologna - FiorentinaFlashscore

Fiorentina zaczęła jakby grała w czołówce

Przyjezdni bardzo szybko pokazali swoją grą, że będą chcieli problemy Rossoblu wykorzystać. Tuż po kwadransie ruszyła zespołowa akcja prawą flanką, w której Dodo wycofał do Chera Ndoura, a ten wszedł na 11. metr i z zimną krwią pokonał Ravaglię po ziemi. Viola fetowała otwarcie wyniku, tyle że krótko: Parisi spalił w budowie akcji i bramkę szybko unieważniono.

Zamiast dać się ponieść emocjom, piłkarze Fiorentiny natychmiast ponowili atak i „wymierzyli sprawiedliwość”. Tym razem z lewej piłkę wrzucał Albert Gudmundsson, a przed dalszym słupkiem jej lot przecięła wyciągnięta noga Mandragory. W 19. minutach wynik został otwarty i w pełni zasłużenie. Ba, już po 22 minutach Parisi mógł podwoić przewagę w kolejnej okazji.

Przyjezdni niezmiennie dyktowali tempo do końca pierwszej odsłony i doczekali się jeszcze jednej szansy na cios w nieoczekiwanej sytuacji. To Bologna wrzucała piłkę w ich pole karne, oddając ją niechcący Dodo, który pognał przez całe boisko, a przed polem karnym dograł do Picollego. Ten – nieco szczęśliwie – dopchnął ją delikatnie za linię tuż przy słupku. Liniowy dał Bologny ulgę: spalony. Tyle że VAR badał sprawę i badał, by do szatni dać Fiorentinie drugiego gola.

Po przerwie odezwały się słabości

Trener Italiano w przerwie dokonał aż czterech zmian, tyle że na boisku zmiany nie było. Mogło być za to 3:0, gdyby Pongracić lepiej sfinalizował okazję z 52. minuty. Ravaglia interwencją podtrzymał nadzieje miejscowych.

Goście nie musieli robić wiele, ponieważ Bologna nie była w stanie zagrozić bramce De Gei niemal do końca. Dopiero w 84. minucie Jonathan Rowe podnieść morale, uderzając w słupek bramki gości. Na tym etapie Rossoblu wciąż nie mieli żadnego celnego uderzenia, a w odpowiedzi szczęścia próbowali po drugiej stronie Brescianini (zablokowany) i Solomon (niecelnie).

Mecz doczekał się emocji w 88. minucie, gdy Rowe odbiorem i wrzutką zapewnił asystę przy uderzeniu głową Fabbiana. Bologna złapała kontakt i do końca pięciu doliczonych minut naciskała przy coraz głośniejszym dopingu. Uratować punktu się nie udało, co oznacza, że "Viola" wychodzi ze strefy spadkowej w meczu dedykowanym zmarłemu niedawno właścicielowi klubu. Za miesiąc zespół Italiano zagra z Jagiellonią Białystok w Lidze Konferencji.

Statystyki meczu Bologna - Fiorentina
Statystyki meczu Bologna - FiorentinaOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen