Rywalizacja na Stadio Via del Mare rozpoczęło się od szybkiego objęcia prowadzenia przez gospodarzy. Już w piątej minucie seria błędów Oumar Solet i Jespera Karlstroma sprawiła, że piłka trafiła wprost pod nogi Omriego Gandelmana. Napastnik nie zastanawiał się długo i sprytnym strzałem po ziemi otworzył wynik spotkania, notując drugie trafienie w tym sezonie Serie A.
Radość Eusebio Di Francesco nie trwała jednak długo, gdyż wkrótce Kialonda Gaspar w polu karnym powalił na murawę Jordana Zemurę. Sędzia od razu wskazał na jedenasty metr boiska, a futbolówkę od razu ustawił sobie Solet i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania, rehabilitując się za wpadkę z początku meczu.
Po zmianie stron inicjatywę przejęli gospodarze, ale mimo wielu strzałów długo nie byli w stanie przebić defensywy drużyny Kosty Runjaicia. A kiedy już celnie z dystansu przymierzył Ylber Ramadani, to na posterunku był Maduka Okoye.
Obaj szkoleniowcy w końcu zdecydowali się na serię zmian, ale zdecydowanie lepszego wyboru dokonał Włoch. Tuż przed końcem podstawowego czasu gry rzut wolny przed polem karnym wywalczył Lameck Banda. Rezerwowy sam podszedł do piłki i kapitalnym strzałem umieścił ją w bramce, zapewniając wybuch radości na trybunach i zwycięstwo Lecce 2:1.

Zarwówno Filip Marchwiński z ekipy gospodarzy, jak i Adam Buksa z Udinese całe spotkanie przesiedzieli na ławce rezerwowych. W kadrze zespołu z Friuli nie znalazł się za to Jakub Piotrowski, który zmaga się z kontuzją.
