"Oczywiście Real Madryt jest moim domem, klubem mojego życia. Spędziłem tam 13 lat. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości. Mówiłem o tym ostatnio w wywiadzie: oczywiście chciałbym wrócić, ale po to, żeby być przydatnym i pracować dla Realu, a nie po prostu w nim być, pomagać we wszystkim, w czym będę mógł”.
Taka jest nadzieja pomocnika Milanu Luki Modricia dotycząca jego przyszłości. Zawodnik mówił o niej w wywiadzie dla Cadena Cope po rozegranym w miniony wtorek meczu Chorwacja - Hiszpania.
"Ale muszę się też przygotować i zrozumieć, w jakim kierunku miałoby to pójść i jaką pełniłbym funkcję, gdyby klub mnie chciał... Wiele rzeczy musi się ułożyć, żebym wrócił, ale zobaczymy. W tej chwili o tym nie myślę” – dodał kapitan zespołu prowadzonego przez Amorima.
Na razie Modrić nie zamierza jednak jeszcze zawieszać butów na kołku:
"Czuję się dobrze, wciąż mam pasję, ambicję i siły. Dopóki będę się tak czuł, chcę nadal grać. Jak długo to potrwa na tym etapie kariery? Nie potrafię powiedzieć. Mogą to być dwa miesiące, trzy miesiące, sześć miesięcy, rok, dwa lata... Nie wiem. Nie chcę teraz udzielać odpowiedzi, której później mógłbym żałować. Będę szedł krok po kroku, mecz po meczu, miesiąc po miesiącu, słuchając swojego ciała i oceniając, jak się czuję. Później podejmę decyzję ze spokojem”.
"Zobaczymy, jak długo to potrwa. Nie wiem, czy będzie to mój ostatni rok w futbolu, czy też będę grał dłużej. Mogę jednak powiedzieć, że czuję się dobrze i wciąż czerpię z tego radość” – podsumował.
