Stadio Diego Armando Maradona to dla Romy teren bardzo trudny, a Derby del Sole w 25. kolejce sezonu miały spory ciężar. Obie ekipy zsunęły się za plecy rywali z Mediolanu i tylko komplet punktów był gwarancją miejsca na podium Serie A.
Sprawdź szczegóły meczu Napoli – Roma
Początek był dość nerwowy, Azzurri zdążyli w ciągu pięciu minut dwukrotnie domagać się rzutu karnego. Regularne wizyty pod polem karnym Romy szybko się jednak zemściły: po stracie piłki w ataku gospodarze oglądali, jak trzy szybkie podania przekazują ją do ofensywy, a tam wybiegający idealnie w tempo Donyell Malen huknął obok zaskoczonego, wracającego do bramki Vanji Milinkovicia-Savicia.
Holender zaliczył doskonałe wejście do nowej drużyny i pokazał, że Napoli też musi na niego uważać. Sfrustrowani gospodarze ruszyli do kolejnych ataków na połowie Romy, a pierwszy kwadrans zakończył się zablokowanym strzałem Rrahmaniego. Moment później była jeszcze próba z dystansu, zanim Malen znowu spróbował użądlić miejscowych. Mimo asysty dwóch rywali przedostał się pod pole karne i oddał nawet strzał, posyłając piłkę obok słupka.
Tempo zaczęło wyraźnie spadać, a kolejne ataki Napoli wydawały się tylko tracić na sile. Tymczasem w 40. minucie zupełnie znienacka Leonardo Spinazzola przymierzył z dystansu. Piłka wysokim łukiem zaskoczyła Mile Svilara i nawet jego desperacki wyskok nie zatrzymał jej wejścia pod poprzeczkę!
Druga połowa gospodarzy mogła zacząć się równie dobrze, bowiem Spinazzola ponownie uderzył po minucie, zmuszając Svilara do interwencji. Napoli miało już przewagę w każdym aspekcie – nieobecna ofensywnie Roma zdawała się boksować w miejscu, gdy miejscowi szukali miejsca na kolejne próby.
Raz jeszcze Azzurri szukali, a Roma znalazła: w 67. minucie urwał się na lewej flance Wesley. Próbujący go dogonić Rrahmani zahaczył o kostkę rywala tak niefortunnie, że sprokurował rzut karny, a obaj uczestnicy doznali urazu i musieli zejść. Soule miał piłkę, ale oddał ją Malenowi, który z radością mocnym strzałem podwoił prowadzenie, by moment później zejść z boiska.
Zszedł też Spinazzola, ale w ostatniej fazie meczu pojawił się kolejny bohater. Alisson Santos wprowadzony na 20 minut zdołał oddać potężny strzał w 76. minucie, który Svilar bronił na raty. Drugą jego próbę udaremniło wybicie obrońcy w 80. minucie, ale moment później pojawił się pod polem karnym po raz trzeci: wyszedł do podania Giovane i z linii pola karnego wbił piłkę po ziemi do siatki.
Uskrzydlone Napoli ruszyło w kolejnych minutach, jednak i goście mieli zrywy na bramkę miejscowych. Piłka meczowa na początku 90+4. minuty była na bucie Gurierreza, jednak Svilar był za dobry, by przepuścić strzał. Wkrótce wybrzmiał ostatni gwizdek i dublet Malena nie okazał się wystarczający, by strącić Napoli z podium.

